piątek, 26 października 2018

Frau Be

Pieśń o Frau Be należy nucić lub śpiewać pełnym głosem (w zależności jaki kto ma głos) na melodię "Jaskółki uwięzionej" Stana Borysa.

Bezdomna nastolatka, pośpiechu nie uznaje,
Jest zdolna do wszystkiego, gdy niewyspana wstaje.
Splantować pragnie góry, bo góry to skaranie
I zalać wszystkie dziury -
Niech będą na pływanie...
A wycie wiatru w szparach, dla ucha jej muzyką
A kiedy ktoś ją wkurzy, bez celu jeździ bryką...

Po Ziemi Świętej stąpa, w kościele niewidzialna.
W doniczce nie potrafi rośliny zrobić z ziarna.
Krasnali nie polubi, ziemniaków nie ma w domu,
Bo jedne oraz drugie potrzebne są nikomu!

I zawsze wie co wybrać, remoncik czy wyprawa?
Wielbłąda mieć czy córkę? To dlań też jasna sprawa!
Już nie ma wątpliwości, że Frau Be pieśni warta
I jedno jeszcze pewne: posłana nie przez czarta...

...Dla ludzi rozśmieszania, dla pokonania smęta,
Dla głupot piętnowania, dla... Dość już! Idą Święta!

41 komentarzy:

  1. No wiedziałam, że wyjdzie świetnie! cała Frau Be, ale taką Ją właśnie lubimy:-)
    Boja, jesteś wielki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Jotko. Ale to nie moja zasługa...

      Usuń
    2. Wiadomo, że moja, no ale już nie bądźmy tacy skromni :))

      Usuń
  2. Baaaardzo mi się podoba, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Błachachacha... trafione w dychę. Dodaj, że słucha z anielską cierpliwością i Frau Be jest świetnym towarzystwem zarówno do kawy jak i piwka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Frau Be cię wysłucha, nie spyta, co ty bredzisz?
      Czas miło ci upływa, gdy z nią przy piwie siedzisz!

      Usuń
    2. Nie spyta, bo jest jak "Matka, która wszystko rozumie".

      Usuń
  4. Matko Boska Jarosławska!... Przeczytałeś cały mój blog czy dobrałeś się do archiwum IPN-u?!
    Wzruszenie obaliło mnie na glebę i teraz z kolei ja chyba coś obalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Czytanie Twojego blogu nie jest aż taką męczarnią, znam gorsze tortury...

      Usuń
    2. A co? Ktoś Ci każe do kościoła chodzić?

      Usuń
    3. Do kościoła chodzę dobrowolnie, bo po kościele mogę wstąpić... Nie do nieba wprawdzie, ale to miejsce jest chyba nawet lepsze!

      Usuń
    4. No to wszystko jasne. Wyrazy współczucia. Niejaką pociechę niesie możliwość wstąpienia. Przy odrobinie wysiłku mógłbyś wstąpić, a raczej dostąpić nawet wcześniej, przed końcem mszy, tylko trzeba by było się w zakrystii odpowiednio zakręcić i... odkręcić. Co trzeba.

      Usuń
    5. Kiedyś raz się zakręciłem i odkręciłem... Nie polecam, ohydne w smaku!

      Usuń
  5. Dotychczas nie znałam Frau Be.
    Ale teraz już znam.
    Szacun wielki
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To się nazwywa kontakt na szczycie Boja.
    Frau Be masz najmilszego fana - adoratora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontakt na szczycie Boja? Ładna nazwa!

      Usuń
    2. Zdecydowałam, że go kocham :)

      Usuń
    3. Ufff… Teraz z kolei ja chyba muszę coś obalić...

      Usuń
    4. To obal jakiś mit na przykład.

      Usuń
    5. Chciałem obalić mit o "czarnej wołdze", ale nie mogłem, bo to prawda jest!

      Usuń
  7. Nie pozostaje mi nic innego jak złożyć bardzo elegancki ukłon, bo tekst zacny, po prostu można czytać i czytać, a potem czekać na więcej.

    Ja jak na razie sądzę, że wybiorę urnę na swoje ostatnie lokum. Ale jak to będzie, jak mnie nie będzie to już nie wie nikt.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawa jest Frau Be, więc po Twym portrecie postanowiłam bliżej poznać jej ostrze humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniemam, że nie pożałujesz tego postanowienia, Ultro!

      Usuń
  9. No, no, czy tu aby nie tworzy się jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji? Ciekawe, co na to kolega Podśmiechujek i reszta. Toż rośnie im konkurencja towarzyska! ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega Podśmiechujek nie wnika, zajęty jest adoracją posłanki Krystyny...

      Usuń
  10. Witaj, Bojo.

    Zaglądam na bloga Bohaterki Twojego pastiszu, Frau Be. Bo lubię:) Mamy też kilku wspólnych "znajomych blogowych" i często mijamy się w gościach, choć ja zazwyczaj przychodzę później:)

    *BWD (Bardzo Ważne Dowyjaśnienie): słowa "pastisz" używam w tym drugim, mniej popularnym znaczeniu - jako gatunku dającego świadectwo sprawności warsztatowej i intelektualnej Pastiszującego.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie. Do mnie też zajrzałaś później...

      Bardzo miło mi się zrobiło po przeczytaniu BWD!

      Usuń
  11. Chyba kilka razy "przymierzaliśmy się do siebie" na neutralnym gruncie, ale jakoś nic z tego nie wyszło. Za dużo wspólnych znajomych i tych dobrych, i tych innych. Pozostaje więc przyłączyć się do pozdrowień jakie płyną do Frau Be.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wyszło. Myślę, że nieźle potrafilibyście podyskutować...

      Usuń
  12. Już wkrótce będzie miała piękne okrągłe Urodziny, więc Twój wiersz śpiewany zdaje się być idealnym prezentem. Pozdrawiam Ciebie i bohaterkę utworu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc udało mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu!

      Usuń
  13. Owszem, nawet zgrabnie napisane, ale poczekajmy na poemat o mnie, gdyż podmiot liryczny, to podstawa (z całym, należnym szacunkiem dla Pani Bi naturalnie!). Ufam, że będzie to petarda na miarę Norwida, Szymborskiej i takiego jednego kolesia z przystanku MZK Olsztyn-Pany pod moją kamienicą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norwidowi, Szymborskiej może i dorównam, ale temu kolesiowi z przystanku? Za dużo po mnie oczekujesz...

      PS. Nie wiedziałem, że jesteś kamienicznikiem... Wykorzystam to!

      Usuń
  14. A jeśli ktoś ma głos jak deptana krewetka (ja) to też musi zaśpiewać?

    Malarze i podobno literaci też lubią co nieco wypić. Moja wątroba jest raczej średnio mocna, parę razy pokazała mi co myśli o trunkach. Na razie jestem na etapie myślenia co dalej w kwestii tego malowania.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli pojawiają się jakieś obrazki, to przysięgam, że ja nie mam z tym nic wspólnego. W ustawieniach zaznaczyłem stanowcze NIE dla obrazków!