niedziela, 21 lutego 2021

Jeszcze Polska nie zginęła!

 Tak jakoś, przy niedzieli, oglądaliśmy sobie powtórki sukcesów sportowców polskich na różnych olimpiadach. Po obejrzeniu, kolejny raz, dekoracji złotym medalem i po wysłuchaniu, kolejny raz, polskiego hymnu, znienacka odezwał się Normalny:

- A wiecie, że inne nacje też mają swoje hymny?

Trochę nas to zaskoczyło. Pogrzebaliśmy w YouTube i faktycznie! Wysłuchaliśmy i zapoznaliśmy się z tekstami hymnów kilku krajów. Oto nasze prawie niezłośliwe wrażenia:

NIEMCY. Szwaby jak to Szwaby. Najpierw chwalą się: "Niemcy, Niemcy ponad wszystko, ponad wszystko na świecie", a później, z jakąś masochistyczną szczerością, wymieniają cztery (naszym subiektywnym zdaniem) najpaskudniejsze rzeczy na świecie: "Niemieckie kobiety, niemiecka wierność, niemieckie wino i niemiecka pieśń"

ROSJA. Kacapy też zaczynają bez kompleksów: "Rosja to nasze święte mocarstwo", a potem szczera rosyjska dusza wyznaje: "Tyś jedyna na świecie! Jedynaś ty taka". Zaiste, nie ma drugiego takiego kraju na świecie, ale na pewno jest kilka gorszych...

WIELKA BRYTANIA. Angole śpiewają uroczyście: "Boże, chroń Królową", a kiedy Królowa raczy zejść z tego świata, zapewne zaśpiewają niemniej uroczyście: "Boże, chroń Króla".

JAPONIA. Japońce śpiewają tak: "Rządy cesarza niech trwają lat tysiące", ale, w przeciwieństwie do Angoli, nie molestują Pana Boga by to sprawił...

WĘGRY. Madziarzy, w przeciwieństwie do Japońców, molestują Pana  Boga: "Boże, zbaw Węgrów" i jeszcze bezczelnie żądają dodatkowo: "I odpuść przeszłe i przyszłe grzechy". W zamian nic nie oferują...

USA. Hymn amerykański sprofanowała już jedna z sióstr Godlewskich. Naszym zdaniem wystarczy to w zupełności.

IZRAEL. Tutaj problem wynikł niejaki. Pominięcie tego kraju świadczyłoby o naszym antysemityzmie, bo nie godzi się ignorować tego państwa. Z drugiej strony, prawie niezłośliwe komentowanie hymnu Izraela też podpada pod antysemityzm... Wobec tego, tylko roztropnie zauważamy, że Żydzi wiążą swoje niematerialne nadzieje z Syjonem, a nie z Syjamem i z innymi krajami też nie...

CZECHY. Pepiki jakoś tak dziwnie pytają: "Gdzie jest mój dom" bez znaku zapytania na końcu... Na te pytanie - niepytanie sami sobie odpowiadają dwojako: "Ziemia czeska - mój dom" i "Pośród Czechów jest mój dom". Zawsze to jakiś wybór...

RUMUNIA. Rumuni chyba trochę odlecieli: "Księża, prowadźcie nas krucyfiksami", a mówi się, że to Polacy najgłębiej wchodzą sukienkowym w cztery litery...

Znowu znienacka odezwał się Normalny:

- Dość tego! W tym miejscu kończy się cierpliwość czytelnika!

PS. Tłustym drukiem okrasiliśmy cytaty z hymnów. Rzecz jasna, zaczerpnięte z Wikipedii...

niedziela, 7 lutego 2021

Słynne rzeźby

Tak jakoś zachciało się nam pooglądać trochę rzeźby niewspółczesne. Pierwsza wpadła nam w oko...



-WENUS z MILO. Całkiem całkiem jest ta Wenus... Chociaż cycki to  jednak mogłaby mieć trochę większe. No ale nie wymagajmy za wiele. Przed naszą erą  chyba jeszcze nie znali silikonu.



-MYŚLICIEL Augusta Rodina. Bardzo życiowa rzeźba! Facet siedzi na zacofanym sraczyku i ulżył już sobie fizycznie. Może się skupiać na roztrząsaniu zagadnień duchowych. Jego myśli nic nie krępuje, bo nie musi pamiętać o spuszczeniu wody i opuszczeniu deski...



-NIKE z SAMOTRAKI. Nie ma rąk ani głowy, za to ma skrzydła i ubrana jest w przeuroczą podomkę. Od razu skojarzyła nam się z Panią Alutką z serialu "Rodzina zastępcza" Alutka, jako żona zakochanego i bogatego biznesmena, też nie potrzebowała rąk i głowy. Swobodnie wznosiła się na skrzydłach poezji...



-DAWID Michała Anioła. Dawid jest ładny, wygląda na młodzieńca, ale na pewno skończył już czterdzieści lat. Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że "Gdy czterdziecha mija, torba dłuższa od kija"!



Znienacka odezwał się Normalny:

- Do dupy takie wirtualne oglądanie rzeźb. Chodźmy lepiej ukulturalnić się na żywo do jakiegoś przybytku. Podobno odmrozili opery i teatry.

- Zwariowałeś?! - Boja popukał się w czoło. - Może i odmrozili, ale panują tam jakieś reżimy... Tęsknisz za napierdalankami od ZOMO?

Jak zwykle zadecydował Mikołaj Mika!

- W takim razie idziemy pod sklep. Na pewno będzie tam Zdzisek. On zna wszystkie przeboje Zenka. Kupimy mu wino i będzie bosko je wykonywał... W razie jakiejś obławy ukryjemy się się w pobliskich krzaczorach!

niedziela, 17 stycznia 2021

Przegląd kadr.

Jakimś cudem przetrwaliśmy okres mikołajkowo-świąteczno-noworoczno-świąteczny. Tak sobie teraz siedzimy i myślimy. Przychodzą nam do głowy różne głupie (z pozoru) myśli...

Ostatnio namnożyło się sporo niepoprawnych marzycieli, którzy twierdzą, że Zjednoczona Prawica (czyli PIS, czyli Kaczyński) wkrótce utraci władzę! Horrendum albo szczęście (w zależności od opcji) takie ma nastąpić jeszcze w bieżącym roku!

Jako, że wszystko w Rzeczpospolitej jest możliwe, postanowiliśmy zastanowić się, któż to mógłby zastąpić Kaczora na tylnym siedzeniu?

Na początek przyszła nam do głowy myśl osobliwa. Może Andrzej Duda? Może weźmie rozwód z Pisiorami, przejdzie na ciemną (jasną?) stronę mocy i zrobi coś na kształt legalnego puczu? Niemożliwe? Kto wie... Ale chyba niemożliwe...

Więc kto? Borys Budka? Szczerze mówiąc, kiedy patrzymy na niego - zaraz jawi nam się stojący za nim jakiś Benny Hill, który klepie go po glacy...

Pewni jesteśmy, że roli Wodza chętnie podjąłby się (młodszy o rok od Bidena) Lech Wałęsa... Ale czy jest ktoś, kto o tym marzy?

A może na ludowo? Taki Kosiniak - Kamysz na przykład... No cóż... Ma on wprawdzie dwa nazwiska, ale mamy nieodparte wrażenie, że do sprawowania władzy zawsze potrzebne mu jest jeszcze trzecie jakieś... 

A może waleczny Czarzasty? Stoczył heroiczny bój z policją... Przegrany nieznacznie tylko...

Jest jeszcze zaszczepiony Leszek Miller... No i Aleksander Kwaśniewski, który też lubi się zaszczepić, ale nieco inaczej niż jego szorstki przyjaciel...

Robert Biedroń! Hmmm... Na jego widok przypomina nam się stara rymowanka: "Jak masz chęć to se wkręć śrubkę w dupkę numer pięć".

A może ktoś z Konfederacji? Korwin - Mikke? Braun? Bosak? Najbardziej pasowałby nam Pan Korwin... My też lubimy chodzić pod muchą! Jednak JKM potrafi czasami powiedzieć coś takiego, że aż chce mu się odpowiedzieć: "Zamknij paszczę, bo ci w nią naszczę"!

Albo może Pani jakaś? Na przykład Marta Lempart? Czy my wiemy... Kolega Podśmiechujek twierdzi, że Pani Marta jest taką przenicowaną (wywróconą na lewą stronę) Krystyną Pawłowicz... Tak już jest, że nawet durny Podśmiechujek ma czasami rację... 

Jak nie kobieta, to może ktoś niebinarny? Margot to młodość niesklasyfikowana, która nieumoczyła chyba jeszcze.  Ale trochę się boimy... Ktoś , kto potrafił złapać policjanta za pałkę to i cały naród może za jaja uchwycić! To dopiero byłby autorytaryzm!

No i chcąc nie chcąc dotarliśmy do niezablokowanego Donalda T. On ci to na białym koniu powróci jednak?... Tfusk, na psa urok!

Na szczęście my mamy czarnego konia! Nasz faworyt jest wybitnym specjalistą i nawet z Niemcem potrafi się dogadać:


Wyraźnie widać, że wszystkie wyżej wymienione osoby przy Pioterze Żyle wyglądają jak karły. Prosimy promować go na wszystkich portalach, placach i ulicach. Wiewiór nigdy nas nie zawiedzie!

niedziela, 6 grudnia 2020

Nareszcie Mikołajki!

Taka sobie piosenka na melodię słynnej pieśni o chacharach:

Młodzi ludzie zażądali
By dziadersi spierdalali!

A Mikołaj Mika
Covida unika
Z dala od koryta
Konstytucję czyta! 

Jeden chłop drugiemu chłopu
Wsadził w dupę słup z przekopu!

A Mikołaj Mika...

Gdy się skarżył, rzekła żonka
Że to prawie jak szczepionka!

A Mikołaj Mika...

W Ameryce wielki skandal
Joe wyruchał tam Donalda!

A Mikołaj Mika...

Mówi mężuś do swej Basi
Że chujowo mu pitrasi!

A Mikołaj Mika...

Teraz mężuś zapłakany
Wylizuje sobie rany! 

A Mikołaj Mika
Choć czasami znika
Nie jest całkiem draniem
Lubi blogowanie!

Strójcie żarty, róbcie jaja
Dzisiaj święto Mikołaja!

A Mikołaj Mika
Oraz jego klika
Flaszki już stawiają
Wszystkich zapraszają!

Jeżeli ktoś zechce dopisać jakąś zwrotkę albo nawet zwrotkę z refrenem... Mikołaj się ucieszy!

sobota, 31 października 2020

Obstawimy wszystko!

Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu. Znienacka odezwał się Normalny:

- Słyszeliście? Trwają protesty, wojny, rewolucje, obrony i inne takie!

- Gdzie??? - Zapytaliśmy chórem.

- No u nas. Wprawdzie na naszej ulicy jest spokój, ale reszta kraju się gotuje!

- No to siedźmy tutaj kamieniem. - Zaproponował lękliwie Boja. - Zakupy zrobimy przez Internet...

Mikołaj Mika wstał z fotela i zabrał głos:

- Nie, Boja! Tym razem nie zgodzę się z tobą. Musimy się zaangażować!

- Ale w co? Tyle się dzieje...

- Co się dzieje? Wymieniaj po kolei!

- Kobiety protestują przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego! Robią to trochę wulgarnie, ale chyba mają rację...

- Pani Normalna pójdzie je wspierać! Ona urodziła się z wulgaryzmem na ustach... Da sobie radę!

- Ja też pójdę je wspierać! - Wtrąciła się Dobra Kobieta. - A mojego Męża Dobrej Kobiety wyślę do obrony kościołów. Chyba wiesz, że kościoły atakują?

- Szkoda go do obrony kościołów. Atakujący bywają agresywni, a on ma taką piękną twarz... Bronić kościoły pójdzie Kolega Podśmichujek! Jeżeli ktoś ma dostać w ryja, to niech to będzie on...

- Nie mogę bronić kościoła! - Zaprotestował Podśmiechujek. - Proboszcz mnie przepędzi! Kiedyś przyłapał mnie jak wybierałem monety z kościelnej skarbonki przy pomocy rozmemłanego karmelka na sznurku... Czasami nawet banknocik się przykleił!

- Możesz, możesz.. Założysz maseczkę, proboszcz cię nie pozna!

- A co z moim Mężem? - Zapytała Dobra Kobieta.

- Twojego Męża wyślemy na protest antymaseczkowy. On ma taką piękną twarz... Wstydu nie przyniesie!

- A kto będzie kościoły atakował?

- Boja zaatakuje!

- Jakże ja mam atakować? - Boja załamał ręce. - Przecież ja nawet bronić się nie potrafię! Od razu zesram się ze strachu!

Mikołaj Mika odpowiedział mu patetycznym wierszem:

- Boja, musisz pamiętać o tem, że najpierw obowiązek, przyjemność potem...

Zaskoczony Boja zamilkł. Odezwał się Normalny:

- Ja mogę zaatakować kościoły! Potrafię się tak maskować, że nikt nawet nie zauważy ataku...

- Nic z tego, Normalny. Ty masz urlop, w nienormalnych czasach nie ma dla ciebie roboty.

Normalny udając rozczarowanie, odetchnął z ulgą. Tak naprawdę nie miał ochoty nigdzie iść. Na dworze (na polu) siąpiło i mżyło. Pewny, że nic mu się nie stanie, przypomniał Mikołajowi:

- Nie zapominaj o protestujących kobietach, one też są atakowane...

- Protestujące kobiety zaatakuje Profesor Gender!

- Dlaczego ja??!! - Profesor aż zachłysnął się zszokowany.

- Bo ty panicznie boisz się kobiet. Może akurat teraz się przełamiesz? Taka terapia szokowa...

- A ja co mam robić? - Przypomniała o sobie Koleżanka Wymówka.

- Masz jakieś futerko w szafie?

- Nie mam. Kolega Podśmiechujek wszystkie powynosił do lombardu...

- To dobrze. Bez hipokryzji staniesz w obronie zwierząt futerkowych i innych zwierząt hodowlanych. Po drugiej stronie barykady postawimy Brata Ladaco. On lubi zjeść i wypić. Niech wspiera rolników i hodowców!

Dziad Śmietnikowy nie pozwolił by coś mu narzucano:

- Ja wiem co mam robić. Pokręcę się tu i tam i będę prowokował. Niegdyś byłem najlepszym agentem w Wydziale Do Spraw Walki Ze Spokojem W Narodzie!

- A ty, Mikołaju? Gdzie będziesz kruszył kopie?

- Ja będę w rezerwie taktyczno - strategicznej. Sytuacja jest dynamiczna, ciągle wyskakuje coś nowego! Będę czekał gotowy na wszystko!


niedziela, 27 września 2020

Skrupulatny Poczet Władców Polski. Władysław II Wygnaniec

Na początek mała dygresja. No i nastał ten parszywy czas - okres rozbicia dzielnicowego. Czas tak poplątany pod względem władców Polski jak nogi syna dzisiejszego bohatera. Ten syn zwał się Mieszko Plątonogi. Wielu historyków nie zdołało rozkminić chronologii, niejeden rezygnował z pisania pocztu i zostawał bimbrownikiem... Koniec dygresji.

Władysław Wygnaniec trochę miał przechlapane. Był on synem Bolesława Krzywoustego niestety, a po śmieci ojca został księciem - seniorem niestety...
Wśród rówieśników, młodszych kolegów i rodzeństwa przyrodniego zyskał przydomek "pierdoła saska", a kiedy wieczorem wracał do domu, jego mama, Zbysława ruska, pytała zazwyczaj ze zgrozą:
- Władyś, a kto cię tak urządził?!
Władyś nie wiedział co odpowiedzieć, bo w zabawach bywał przeważnie ciuciubabką, a ciuciubabka ma zawiązane oczy i nie bardzo wie, kto siekacza wybił... 

A potem było jeszcze gorzej... Umarła mama Zbysława i nastały czasy macochy Salomei z Bergu. Biedny Władek został taką jakąś męską wersją Kopciuszka. 12 lat musiał podcierać tyłki przyrodniego rodzeństwa, a było tego do diabła i trochę, bo Salomea co rok rodziła nowe maleństwo. W nagrodę często gęsto otrzymywał sójkę w bok albo innego kuksańca...

Dopiero małżeństwo uratowało Władka. Tata Krzywousty ożenił go z córką kolegi z wojska - niejaką Agnieszką Babenberg. Młoda para otrzymała w prezencie Śląsk i tam zamieszkała. Nie wiadomo dokładnie gdzie, ale raczej na pewno nie w Sosnowcu.

Agnieszka była energiczną niewiastą, ale do Krystyny Pawłowicz nie była podobna. Już w czasie nocy poślubnej tak rzekła do Władka:

- Póki żyją nasze ojce musimy siedzieć w tym grajdole, ale jak tylko staruchy kopną w kalendarz to natychmiast spipiamy do Niemiec! A teraz chodźmy do łóżka, bo cnota mi już bardzo doskwiera... A jak będziesz grzeczny i posłuszny to może kiedyś zrobię ci loda?

Powiedziała to po niemiecku, a Władysław wszystko zrozumiał, bo był zawoalowaną opcją niemiecką.

Nie wiadomo czy doczekał się loda, ale pewne jest, że doczekał się śmierci tatusia. Został księciem seniorem i nie bardzo wiedział co z tym fantem zrobić. Zwrócił się do żony:

- To co, Agniecha? Zrywamy się na niemiecki socjal?

- O nie, nie teraz! Mam jeszcze tutaj sprawę do załatwienia... Słyszałeś co gada Paweł Włostowic? Ten palatyn - wojewoda? Mówi, że puszczam się z jakimś szwabskim rycerzem i że przyprawiam ci rogi!

Książę obmacał sobie czoło.

- Ale łże, psubrat! Dorwij go, Agnieszko i urwij mu jaja. Ja, tymczasem, zadam bobu młodszemu rodzeństwu. Podetrę im tyłki drutem kolczastym!

Różnie to się potoczyło. Agnieszka, niczym tygrysica, dopadła Włostowica i zanim się ten obejrzał już nie miał się czym oglądać (szkoła Krzywoustego). Stracił też język (szkoła ruska) i niektóre klejnoty (szkoła czeska).

Natomiast Władysław przegrał wojnę z juniorami, pod Poznaniem dostał łomot i został wygnany za Odrę. Przyjął go niemiecki król Konrad, poklepał współczująco po plecach i podarował mu zamek w powiatowej mieścinie Altenburg na terenie późniejszej NRD. Wkrótce dołączyła do niego Agnieszka, której dopomógł w ucieczce jakiś szwabski rycerz.

W tym to Altenburgu Władysław Wygnaniec dokonał wreszcie czegoś konkretnego. Wynalazł skata - bardzo popularną w Niemczech i na Śląsku grę w karty.

Książę senior, jak to się patetycznie mówi, wyzionął ducha w 1159 roku. Epitafium napisał Uczony Mąż Bojan:

"Nie o tym Władysław żeś marzył!
Biegałeś do braci z nocnikiem,
A mogłeś otruć gówniarzy
Strychniną lub arszenikiem"! 

piątek, 4 września 2020

Dojdę do siebie?

 Przez dwa miesiące pokisiłem się trochę w Zadupciu. Lekko nie było, bo dziwne rzeczy tam się działy. Demoniczny Rocky van Domm chyba tabletkami Pawlaka mnie faszerował... Wprawdzie jeszcze nie muszę kucać do sikania, ale... Mam wrażenie jakby to owe usiłowało zaniknąć i każdego ranka z niepokojem sprawdzam czy wargi mam tylko przy jamie ustnej, czy może pojawiły się też w innym miejscu...

Ale co tam ja... Ja powróciłem po dwóch miesiącach zaledwie, a taka koszatka powróciła do opolskich lasów po stu latach nieobecności! Koszatka to taki nadrzewny gryzoń z pięknym ogonem... Odwrotnie niż ja... Po drzewach już od dawna nie łażę, z gryzieniem mam kłopoty, a o ogonie wspomniałem już w poprzednim akapicie...

Jak teraz znaleźć kogoś, komu będę mógł powiedzieć "dzień dobry, kocham cię" i posmarować nim chleb?

PS. Nasza "Czajka" też uległa awarii. Czterdzieści litrów dojrzałego zacieru wyciekło do rowu... Teraz po całej okolicy latają nawalone muszki - owocówki i śpiewają cienko, ale wzruszająco: "Więc pijmy zacier, my owocówki, zanim nas połknie okrutny ptak, a Boja z Miką, choć to półgłówki, dadzą se radę tak czy siak"...