sobota, 4 lipca 2020

Modlitwa przed 12 lipca

Też czasami lubimy pomodlić się... Podobnie jak Gintrowski, Kaczmarski i Łapiński:


Ale jednak trochę inaczej:

Nieczęsto staję się modlącym
(Przeważnie kiedy czymś się trwożę)
Ale chroń mnie przed trzaskającym
I przed dudniącym strzeż mnie, Boże!

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa
Więc mnie przed trzaskającym obroń
I przed dudniącym mnie zachowaj!

Co postanowisz niech się ziści
Niechaj się wola Twoja stanie
Pozbaw dudniących nienawiści
I trzaskających także, Panie!

No i pogardy też ich pozbaw!


poniedziałek, 22 czerwca 2020

Rozterki kandydatów. Rafał

Jak żyć, Panie Przewodniczący? Znowu zaczęli dziobać mnie tą Czajką. Myślałem, że smród dawno już się rozszedł, a tu nie... No przelały się ścieki, ale czy to tylko moja wina? Jeszcze bardziej winny jest Prezes! Ja często wyjeżdżam z Warszawy, a on cały czas siedzi w mieście... Nie dam sobie wmówić, że Prezes do kibla nie chodzi! Ja tam się nie znam, ale Władek K-K opowiadał kiedyś ile taka kaczka potrafi narobić...

Czepiają się też, że przywróciłem ulicy nazwę Armii Ludowej... Co w tym złego? Lud jest godny szacunku i mnie szczególnie bliski... Bez niego whisky kiepsko wchodzi... Ale czy zrozumie to ktoś, kto whisky nie pija?

W głowie się nie mieści co ten Andrzej wyrabia! Nie dość, że łamie konstytucję, to jeszcze ostatnio Śpiewaka ułaskawił... Nadal będzie Śpiewak bezkarnie po Warszawie łaził niczym Turnau po Krakowie (gdyby Turnau był łysy) i śpiewał: "A w Warszawie na Chmielnej znowu kradną dom"... Głośno tego nie powiem, ale łyse pały to niedobre ludzie są... Nawet Borys Budka... Niby swój chłop, ale jak rozkaz wyda, to ręka z parasolem sama do góry skacze...

Ależ pamiętliwa ta szczujnia Kurskiego! Przypomnieli o moich dżemowych zakupach na jarmarku... To było dwa lata temu! No faktycznie, kupowałem dżem zamiast defilować z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej... Wtedy chyba cztery słoiczki kupiłem... Limonkowy... Gruszkowy... Brzoskwiniowy... Truskawkowy...*** Takie smaki są najlepsze!

Całe szczęście, że ja nie jestem pamiętliwy... Zapomniałem, że byłem posłem, zapomniałem, że głosowałem przeciwko obniżeniu wieku emerytalnego... Naprawdę nie jestem pamiętliwy! Nie pamiętam nawet kto mi wtedy kazał tak głosować... Tusk? Schetyna? Budka? A może jeszcze ktoś inny? 

Strasznie dużo roboty przy tym kandydowaniu... Ale nic to! Odbębnię jakoś dwie kadencje... Trochę prawo pozmieniam, konstytucję poprawię... A potem wrócę na stolec prezydenta Warszawy i spełnię swoje największe marzenie: udzielę ślubu parze jednopłciowej!

***Proszę nie myśleć, że LGBT to dżemy, a nie ludzie!

PS. Rozterek pozostałych kandydatów nie będzie.

wtorek, 16 czerwca 2020

Rozterki kandydatów. Andrzej

Jak żyć, Panie Prezesie? Znowu LGTB się na mnie zwaliło. Człowiek nawet do Lublina nie może spokojnie pojechać... Zaraz wyskakuje jakaś panienka i podtyka mi pod nos transparent z napisem "Jesteśmy ludźmi nie ideologią"... Jak ona może pisać takie coś? Przecież już "Mazowsze" śpiewało ślicznie: "Cyraneczka nie ptak, dziewczyna nie ludzie"... Myślałem, że chociaż mrygnie na mnie... Zaraz bym za nią poszedł...

Gdzież tam! A potem zaczęli skandować: "Dłu-go-pis, dłu-go-pis" i jeszcze: Mar-jo-netka, mar-jo-netka"!
Chyba też zrobię sobie transparent i będę im pod nosy podtykał... Np. "Jestem człowiekiem nie długopisem"! Albo "Jestem prezydentem nie marionetką"!

O co chodzi tej ideologii LGTB? Czy ona nie wie, że jest fałszywa? Prawdziwa ideologia to tata, mama, dzieci i wujek Jarek ewentualnie... Krzyczę o tym na każdym wiecu, a oni dalej swoje, nic do nich nie dociera!

I jeszcze siostrzeniec Morawieckiego ujawnił, że jest homoseksualny... Niedobrze... Ja też mam siostry.. Niby homoseksualizm to dzisiaj nie wstyd... Ale ciągle grzech!
Zresztą dziwny jest ten Morawiecki. Ja jestem Krakusem, ale takiego czegoś pojąć nie mogę... Byłem z nim niedawno na piwie. Pytam go: "To co, Mateusz, jeszcze po jednym"? A on mi na to odpowiada: "Chyba, że ty weźmiesz, bo mnie nie stać".

A ten Rafał! Ależ on ma wstrętne nazwisko! Wykorzystali to hejterzy i już wymyślili paskudne hasło: "Trzask i po długopisie"... Na szczęście Covid działa na moją korzyść. Powiadają, że maseczka poprawia mój wizerunek, a Rafałowi pogarsza...

Szkoda, że Sikorowski i Turnau nie chcą przenieść stolicy do Krakowa... Miło by było spędzić drugą kadencję w grodzie Kraka... Jak to leciało w tej ich piosence? Jakoś chyba tak: 
"Nie przenoście nam stolicy do Krakowa,
 Chociaż tak lubicie wracać do symboli,
 Bo się zaraz tutaj zjawią
 Butne miny, święte słowa
 I głupota, która aż naprawdę boli".
Ciekawe, kogo oni mieli na myśli?




niedziela, 31 maja 2020

Takie tam bzdety

Dziad Śmietnikowy oburzony jest cyrkiem dziejącym się w gospodarce odpadami komunalnymi. Nie chodzi mu tylko o kosmiczne ceny za wywóz odpadów, cały system mu się nie podoba! Będzie protestował, a na razie wymyślił pieśń zagrzewającą do boju: 
"I wyruszył Dziad z kumplami
Spod zamkniętej restauracji
By nie było
By nie było

Pośród śmieci segregacji"!

Duda z Morawieckim spotkali się w otwartej restauracji niedaleko przekopu Mierzei Wiślanej i chlapnęli sobie po piwku. Wyznawcy teorii spiskowych twierdzą, że było to piwo z sokiem; my sądzimy, że mężowie stanu wypili piwo nawarzone, nie tak dawno temu, przez Jacka Sasina...

Jeżeli chodzi o przekop Mierzei Wiślanej, to dowalił się do niego Szymon Hołownia. Uważa on, że takie idiotyczne przedsięwzięcia "przynależą do XX wieku". Jest już bardzo zacne grono krytyków przekopu: Kidawa - Błońska, Hołownia, podobno nawet Trzaskowski dołączył ostatnio... A my nadal nie wiemy kto zajumał białoczerwony słupek wkopany przez Kaczyńskiego!

W naszym ulubionym Onecie znaleźliśmy mrożący krew w żyłach tytuł: "Zasnął na ławce w Katowicach. Grozi mu kara 30 tys. zł. Czemu?". 
- No właśnie, czemu? - Zapytaliśmy samych siebie. - Czyżby znienacka faszyści dorwali się do władzy?
Na szczęście nie. Okazało się, że jakiemuś facetowi UFO spłatało przykrego psikusa. Wyrwało go z domowej kwarantanny w Bielsku - Białej, znietrzeźwiło i przerzuciło na ławkę w Katowicach. Biedaka obudzili policjanci... I teraz tłumacz się, człowieku! Skąd my to znamy? 

Minister zdrowia trafił pod wiaty warszawskich przystanków. W postaci plakatów na których prezentowany jako ewangelista Łukasz Sz. vel Szumo-wina. Otrzymaliśmy karkołomne zadanie by powiązać to jakoś z Rafałem Trzaskowskim... Wyręczył nas Borys Budka, który wyznał szczerze: "Brak Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich to może być początek końca PO"!

Teraz będzie trochę po angielsku. Od niejakiego czasu Donald Trump zadawał pytanie "Who is WHO"? Nareszcie znalazł odpowiedź. WHO to służka Chińczyków, która robi im dobrze za amerykańskie pieniądze. Stany zjednoczone zrywają relacje z tą organizacją i nie będą płacić składki. Rozumiemy Trumpa doskonale. My też nie lubimy płacić składek. O niebo lepiej być TW i samemu inkasować hajs.

Niezależny kandydat na prezydenta, Paweł Tanajno, powiedział coś z czym trudno się nie zgodzić: "Politycy są nowotworem trawiącym to państwo"! Prawda, że prawda?
A potem Tanajno ogłosił, że wkrótce powstanie nowy twór, partia o nazwie "Strajk Przedsiębiorców"...

Rafał Trzaskowski przebywał w Poznaniu i tam bardzo ładnie się wyraził: "Staję przed wami, by głośno powiedzieć władzy w Polsce, że mamy tego dość! Dzisiaj jest potrzebna po prostu pokora i praca. Ciężka praca, żeby się zastanowić nad tym co nas łączy". Ma pan Rafał rację, ale nam się wydaje, że to nieco zbyt ambitne. Zastanawianie się to naprawdę ciężka praca, nie każdy jest gotowy na taką mękę...

Jacek Kurski jest jak Murzyn na przejściu dla pieszych, pojawia się i znika... A właściwie znika i pojawia się. Co innego brat twórcy Kurwizji. Jarosław Kurski od 28 lat jest wierny Gazecie Wyborczej i ani razu nie zniknął!

Na koniec mały niby fejkniusik. Zmiany w radiowej "Trójce". Zniknie lista przebojów, a zastąpi ją ranking bólów i rozpaczy. Bóle i rozpacze bardziej pasują do mentalności Polaków niż jakieś tam przeboje. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na razie są trzy propozycje:
1. Ból Prezesa
2. Bul Komorowskiego
3. Rozpacz Hołowni nad Konstytucją
"Trójka" oczekuje na nowe propozycje, ale nie chodzi o takie przyziemne bóle jak np. ból zęba czy ból po kopie w jaja... Należy zgłaszać coś bardziej finezyjnego!

poniedziałek, 18 maja 2020

Sezon na orzeszki

Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaj Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu... Znienacka odezwał się Normalny:

- Słyszeliście? Na firmamencie polskiej polityki pojawiła się supernowa gwiazda... To jest... chciałem powiedzieć... Nowa supergwiazda!

- Naprawdę? - Apatycznie niedowierzył Boja. - Któż to?

- Pani Izabela Leszczyna. Posłanka i znawczyni ewangelii św. Mateusza.

- Czym zabłysła?

- Jakoś tak powiedziała, że Kidawa - Błońska to perła i żeby nie rzucać jej przed wieprze...

- Coś słyszałem... - Przypomniał sobie Mikołaj Mika. - Zdaje się, że Borys Budka wyciągnął perłę z gnoju, a w zamian rzucił przed wieprze kartofla, czyli Rafała Trzaskowskiego...

- Trzaskowski nie jest kartoflem! - Oburzył się Dziad Śmietnikowy. - On jest, mówiąc poetycko, kamieniem przez Budkę rzuconym na szaniec!

- Mniejsza z tym... Coś jeszcze Leszczyna mówiła?

- Oczywiście. - Potwierdził Normalny. - Stwierdziła, że Pani Małgorzata jest całkowicie uczciwa, a my nie jesteśmy na nią gotowi...

- Święta prawda! - Krzyknął Kolega Podśmiechujek. - Ja sto razy bardziej wolę Krystynkę Pawłowicz!

- Nie przerywaj, Podśmiechujku. - Zgasił go Boja. - Dobrze znamy twoje preferencje... Kontynuuj Normalny.

Normalny kontynuował:

- Przez tą swoją nadmierną uczciwość, Kidawa nie pasuje do tego zmaskulinizowanego świata...

- Do czego nie pasuje???

Normalny westchnął i zwrócił się do Profesora Gendera:

- Wytłumacz im, Profesorze.

- Przecież już Leszczyna to wytłumaczyła... Zmaskulinizowany świat to taki, w którym politycy tylko ze sobą robią tego ping - ponga, a chociaż Kidawa - Błońska okazała się jedynym twardzielem i jedynym prawdziwym facetem, to może im, co najwyżej, podawać piłeczkę...

- No nie jest dobrze... - Zmartwił się Mikołaj Mika. - Wygląda na to, że nie pora płakać nad konstytucją... Trzeba płakać nad tym światem, którego nazwa jest tak trudna, że nawet na trzeźwo trudno ją wymówić... Jak myślicie, chłopaki? Kiedy będziemy gotowi na uczciwych polityków?

- Chyba nieprędko. - Powiedział Profesor Gender. - Przecież już Czerepach z "Rancza" ujawnił, że skuteczny polityk musi być świnią, bo inaczej nie da rady... Tak że tego... My, jako te ewangeliczne wieprze, możemy być pewni - zanim zaczną rzucać przed nas perły, sporo jeszcze wody w polskich rzekach upłynie! Chociaż... Jeżeli prezydentem całej Polski zostanie Trzaskowski... Kto wie, czy w polskich rzekach będzie płynąć akurat woda...

Za podsumowanie niech posłuży znaleziony w sieci komentarz jakiegoś internauty: "Talent polityków PO do samozaorywania upoważnia ich do wystąpienia o dopłaty unijne z puli dla rolnictwa".

PS. Co by nie było tak całkiem smutno, przedstawiamy fragment utworu - jakby żywcem wyjęty z festiwalu pieśni radzieckiej: 

I ruszyła w eter wiara
Z wirtualną gumką - myszką,
Żeby w Trójce
Żeby w Trójce
Jak należy było wszystko!

czwartek, 7 maja 2020

Trzy grube ryby z prawicy

Wydawało się, że już nie trzeba będzie włazić w te cztery litery... Ale tylko się wydawało...
Włazimy więc kolejny raz, na melodię znanej piosenki:



Jarek rodem jest z miasta Warszawy,
A Jarosław i Zbyszek z Krakowa.
Każdy z nich, na swój sposób, jest prawy,
No i w piasek głowy nie chowa!

Trzy grube ryby z prawicy: Kaczyński, Gowin i Ziobro
Choć nie bardzo się lubią, razem czynić chcą dobro!
Już jedno Szydło im wyszło, dzięki nim Dudę wybrali,
Choć szarpią się z konstytucją, to chyba jej nie złamali?

A Tusk Donald jak zwykle coś knuje,
Chce podpalać i niecnie spiskuje.
Po cóż jątrzy, wszak dobrze już w kraju,
Bo wyborów nie będzie w maju!

Trzy grube ryby z prawicy: Kaczyński, Gowin i Ziobro
Choć nie bardzo się lubią, razem czynią wciąż dobro!
Być może Szydło powróci, Naród znów Dudę wybierze,
W takiej pięknej intencji - czas wylać nie za kołnierze!

sobota, 2 maja 2020

Licznik Pawłowicz-Suskiego

Na tak piękną nazwę zasługuje tylko genialny wynalazek. Opracował go, oczywiście, Profesor Gender. Zebraliśmy się w salonie Mikołaja Miki, by wysłuchać wykładu. Profesor zwilżył gardło, odczekał aż my też rozjaśnimy umysły i rzekł:

- Nie od dzisiaj wiadomo, że każdy, niezależnie od płci, inaczej mówi, inaczej myśli, inaczej robi i inaczej głosuje w tajnych wyborach...

Zdanie wywołało burzę protestów:

- Ja nie! Ja nie! Ja nie! Ja nie! - Najgłośniej darł się Kolega Podśmiechujek.

Gender przeczekał zgiełk i kontynuował:

- No tak, wy nie... Ale słuchajcie... Ten tu licznik - pokazał licznik - przeznaczony jest dla każdego. Służy do mierzenia poziomu pisiorstwa. Pisiorstwa, które tkwi w każdym...

Dziad Śmietnikowy poczuł się dotknięty:

- W każdym? Wypraszam sobie! Ja jestem stary komuch i w młodości donosiłem na Maciera...

- Dobra, dobra... W młodości każdy donosił na Maciera, to nic osobliwego... Weźcie zamieńcie się wreszcie w słuch i nie przerywajcie! Wytłumaczę wam jak działa. Palcem środkowym pobieramy wymaz...

- Skąd ten wymaz pobieramy?

- O tym później... Pobieramy wymaz i rozsmarowujemy na tej płytce... A tu, w tym okienku, pokazuje się wynik... Procent nasycenia pisiorstwem. Tyle tylko. że wymaz należy pobrać w trakcie snu delikwenta... Senne marzenia, ew. senne koszmary, nie kłamią!

- O! - Zauważył Boja. - Kolega Podśmiechujek akurat zasnął... Może na nim wypróbujemy licznik? Szybko, bierzmy wymaz zanim menda się obudzi!

Profesor Gender trochę się zasępił.

- Trzeba obrócić go na brzuch, zsunąć bokserki i wsunąć palec środkowy... Kto tego dokona?

Przegłosowaliśmy kandydaturę Normalnego, bo on z niejednego pieca chleb jadł. Normalny wzbraniał się energicznie, ale kwity, nagrania i obietnice zmusiły go do uległości.

- Może chociaż gumową rękawiczkę założę? - Zapytał żałośnie.

- Nie da rady. Licznik jest aparatem ekologicznym, guma może zafałszować wyniki... Włóż do samego końca i obróć kilkakrotnie... OK.

Podśmiechujek zamruczał rozkosznie przez sen.

- Jaki wynik?

- Spisiały jest w 27 procentach.

- Tak słabo? - Zdziwił się Mikołaj Mika. - Może gnojek tylko udaje, że śpi?

- Kto go tam wie... - Zastanowił się Boja. - On często wspominał, że chętnie wyłudziłby jakiś VAT... Poza tym wyniósł do lombardu bursztynowy naszyjnik (amber) i złote kolczyki (gold) Koleżanki Wymówki...

- No dobrze... - Normalny trzymał palec z dala od siebie. - Skoro Pisiorem jest tylko w 27%, to kim, albo czym, jest cała jego reszta? I gdyby, na przykład, obciął paznokcie i ogolił jaja... Co wtedy się okaże?

- A skąd mnie to wiedzieć? - Profesor rzadko odpowiadał pytaniem na pytanie, ale tu nie miał innego wyjścia. - Może Koleżanka Wymówka się ucieszy? Idź lepiej umyć ten palec, bo jeszcze jakiejś wysypki dostaniesz, a dermatolog nie przyjmuje...

Nagle obudził się Kolega Podśmiechujek. Popatrzył na palec Normalnego i rzekł:

- A po co myć? Wystarczy oblizać... Widziałem na filmie, że tak robią!

Normalny się wściekł, Podśmiechujek uciekł przez okno, Mikołaj Mika zabrał głos:

- Może pójdziemy przebadać Dobrą Kobietę?

- Zwariowałeś? - Boja złapał się za głowę. - Dobrej Kobiety pilnuje jej mąż. Czesiek, Edek, czy jak mu tam... Mistrz sztuki walki wszelakiej! Nie sądzę by pozwolił penetrować żonę od tyłu... Nawet w imię nauki... Raczej michy nam powyklepuje!

- Masz rację. Zbyt duże ryzyko... Wiem co zrobimy! Udamy się do Torunia. Jutro Ojciec Rydzyk obchodzi siedemdziesiąte piąte, okrągłe urodziny... Brat Ladaco wkręci nas na imprezę. Zapewne niejednego gościa sen zmorzy prędzej czy później... Będziemy mieli pole do badań!