poniedziałek, 13 czerwca 2022

Marzyć czy dupiarzyć?

 Wybraliśmy dupiarzenie...

Luzackie nadużycie słowa "dupiarz" wywołało skondensowaną gównoburzę. Ruszyło niemal wszystkich. Jedni prawacko atakują Trzaskowskiego, a drudzy lewacko go bronią, choć zdarza się też odwrotnie...

My, niczym legendarny Lechu, chcieliśmy rozsądnie zostać w środku, ale szybko okazało się, że w trakcie gównoburzy środek nie jest rozsądnym wyborem... Zatem postanowiliśmy luzacko olać problemy pana Rafała. Tym bardziej, że gównoburze nawiedzają go już od dłuższego czasu i może w końcu nauczy się (wszak jest on zdolny, niestary, wykształcony i z dużego miasta) dawać sobie z nimi radę... Zwłaszcza z tymi w "Czajce" występującymi...

Ale nie o to chodzi czym kto smrodzi!

Chodzi o to, że nam słowo "dupiarz" nie kojarzy się z lataniem za babami. Nam dupiarz kojarzy sią z dzieleniem! Widzieliśmy już niejedną gołą dupę i dobrze wiemy, że na nagim ciele człowieka trudno znaleźć bardziej podzielony fragment. Dwa pośladki rozdzielone głębokim rowem z jeszcze głębszą dziurą w środku...

I właśnie ta dziura, od dzisiaj, leży nam na sercu. Czyż nie jest wielkim wstydem, że nasza piękna polszczyzna nie nadała jej osobnej nazwy? A przecież w dzisiejszych, niezwykle nowoczesnych czasach trudno nawet określić czy jest to otwór bardziej wylotowy, czy bardziej wlotowy...

W związku z tym ogłaszamy WBK (Wielki Beznagrodowy Konkurs) na wymyślenie ładnej nazwy dla dziury w dupie!

Pomimo beznagrodowości autorzy najlepszych pomysłów mogą doczekać się prawie niezłośliwych i prawie niegrafomańskich wierszyków na swój temat. Jednak gwarancji nie dajemy, bo i nas doktor Kosiniak - Kamysz zdiagnozował ostatnio... 

PS. Przyszło nam do głowy słowo "prykwa", ale chyba brzmi trochę buracko...

niedziela, 5 czerwca 2022

O tym jak uratowaliśmy splendor UK i jak Boja rodzinę królewską uratował

 Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu. Znienacka wpadł Profesor Gender.

- Zbierajcie się, jedziemy do Londynu!

- Do Londynu? - Zdziwił się Kolega Podśmiechujek. - Nie ma takiego miasta. Jest Lądek, Lądek-zdrój...

- Zamknij się, misiu! - Zgromił go Mikołaj Mika. - Po cóż mamy jechać do Londynu, Profesorze?

- Elka Windsor nas zaprasza. A właściwie prosi o pomoc... Nie dają rady z organizacją siedemdziesięciolecia...

- Elka Windsor? Czy tak wypada mówić o Jej Wysokości? - Nieco zgorszył się Boja.

- Mnie wypada. Chodziliśmy do tego samego liceum. Już raz jej dupę uratowałem na maturze z matmy... Zbierajcie się, UK to anglosaski sojusznik, trzeba im pomóc!

W zasadzie nie musieliśmy się zbierać. Zawsze jesteśmy gotowi... Pojechaliśmy!

Dotarliśmy pod bramkę przed Pałacem. Przepuszczała nas grzecznie, ale na widok Boi zapiszczała dziko i powiedziała bezczelnie:

- Ni chu, chu. Nie przejdziesz. Wypad stąd, robochłopie!

W życiorysie Boi nastąpił dies irae:

- O żesz ty badziewiu chiński! Nie masz prawa mnie zatrzymywać. Do TSUE cię podam!

- Mam gdzieś wasze TSUE. - Prychnęła bramka. - Paszoł won, bo zawołam ciecia ubranego w czerwony kubrak i futrzaną czapę!

Boja zacisnął pięści i nie wiedział co zrobi, ale wkroczył Mikołaj Mika:

- Nie kłóćcie się sztuczne inteligencje... Jedna z drugą... Nie czas na swary. Nic z tego nie będzie... Boja, twój rozrusznik jest amerykański, a bramka jest produkcji chińskiej, nie dogadają się... Trudno, musimy się rozdzielić...

- Ale co ja, odrzucony, pocznę?

- Weź piersiówkę, sprzęt i idź nad Tamizę ryby łowić. To ukoi ci nerwy. My zaś pójdziemy ratować splendor Królestwa!

W ten sposób nasza historia rozpadła się na dwa wątki.


WĄTEK I

Ujrzawszy nas Królowa odetchnęła z ulgą. Jednak mina Jej zrzedła gdy usłyszała, że Boja odpadł na bramce.

- Jakże to tak... Kto upiecze tort na zimno? Na to najbardziej czekałam...

- Nie desperuj, Najjaśniejsza Pani. Boja już wcześniej dokonał dzieła. Tort bezpiecznie czeka w tłumoku Dziada Śmietnikowego... Teraz bierzmy się do roboty!

Normalny, który z niejednego pieca chleb jadł, ogolił Królową na gładko. Następnie wziął się za czesanie Księcia Karola i Borysa Johnsona. Kolega Podśmiechujek zmienił fason kapelusza na bardziej elegancki, Dziad Śmietnikowy uspokoił rozbrykane prawnuki, a Mikołaj Mika sprawił, że glaca Księcia Williama nie przyćmiewała orderów Księcia Williama...

Na koniec Elżbieta II przystąpiła do spowiedzi. Brat Ladaco, jako duchowny katolicki, ma również certyfikat kościoła anglikańskiego. Wkrótce dało się słyszeć:

- No, no... Niezłe z ciebie ziółko, córko... Jak na prababcię... W ramach pokuty stawiam ci szlaban na parady i koncerty. I napisz w pokutnym kajecie sto razy "Nie będę odgarniała włosów środkowym palcem gdy widzę Meghan Markle w telewizji". A teraz z czystym sumieniem możesz wyjść na balkon...

Wszystko wypadło doskonale!

  

WĄTEK II

Boja siedział na brzegu Tamizy. Moczył robaka, zalewał robaka, ale brania nie miał. Wreszcie, zniecierpliwiony, wstąpił do wody i wypuścił silny impuls elektryczny ze swojego rozrusznika - kardiowertera. Ryby nie wypłynęły na powierzchnię. Za to wypłynęła ruska łódź podwodna. Na burcie widniała nazwa "Gienierał Denaturow". Właz się otworzył i z czeluści wylazł bolszewik z przekleństwem na ustach.

- Job twoju mać! Do żopu z takoj żizniu!

- Zdrastwój tawariszcz. - Powitał go Boja. - Cigarety majesz?

- Maju, ale nie na sprzedaż. Już nie handluję na Stadionie Dziesięciolecia. Putin powołał mnie do niepabiedimoj armii. Właśnie miałem odpalić rakietę systemu "woda-balkon" i unicztorzić familiu Windsorów... Ale dupa kwas. Coś kopnęło prądem i wsjo się, jak mawiają Czesi, poruchało... Zaraz... Mam wapros... Drug napisał mi po anglijsku...

Bolszewik wyjął z kieszeni karteluszek, rozwinął go i odczytał z trudem;

- Do you want to buy a rocket?

- Chodź tu na brzeg. Pagawarim...


Rakieta kosztowała dwa litry dobrego bimbru minus siedem papierosów. Przywieźliśmy ją w tłumoku Dziada Śmietnikowego. Trochę jest zardzewiała...

czwartek, 19 maja 2022

Serce to najpiękniejsze słowo świata

 Niczym ruskie onuce wstawiliśmy do tytułu fragment bolszewickiej piosenki. No ale cóż było robić...Nie znamy innego utworu o tym kawałku mięsa... Jak mawiał sympatyczny Pawlak (nie ta mumia od konszachtów z Gazpromem):  ot, popadli my w kałabanię, a czort karty rozdaje! Było tak... 

Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu. Znienacka Normalny zaskoczył nas pytaniem:

- Co tak pięknie gra?

Nastawiliśmy uszu. Skoczne dźwięki dochodziły z kącika zajmowanego przez Boję. Profesor Gender przyłożył mu garnuszek do piersi i chwilę nasłuchiwał.

- Nie jest dobrze. Coś mu tam trzepota i migota bardzo nieserdecznie. Trzeba go zawieźć na izbę przyjęć!

Dziad Śmietnikowy wyrychtował  wózek złomowy i pojechali my.

Na izbie przyjęć dyżurna pani doktor była bardzo miła. Założyła słuchawki stetoskopu, chwilę słuchała nieruchomo, później zaczęła przytupywać kształtną nóżką, aż w końcu zaśpiewała:

- "Boja, tyś najpiękniejszy z całej wsi! Boja, rozrusznik serca wszczepię ci"!

- O nie! - Zaprotestował Boja.

Z sąsiedniej kozetki poderwał się inny pacjent.

- Nie bądź durny, człowiecze! - Zawołał.- Teraz wszczepiają aparaty za sto tysięcy! Będziesz zwlekał, Tusk wróci do władzy i wsadzą ci chiński badziew za 50 centów!

- No ale jak... - Boja miał łzy w oczach. - Ja już mam w sobie czipa ze szczepionki. Teraz jeszcze dojdzie rozrusznik... Urządzenia zjednoczą się przeciwko mnie (niczym totalna) i już całkiem będę miał gówno do gadania...

- Zgódź się, Boja. - Namawiał Kolega Podśmiechujek. - Urządzenie zapewni bezpieczeństwo. W razie kryzysu, wyrżniemy skarb i zaniesiemy do lombardu... Sto tysięcy to nie w kij dmuchał!

- Mocny argument... Ale czy ja wiem...

- To jeszcze nie tak prędko. - Powiedziała Pani Doktor. - Najpierw musimy przerwać tą śliczną muzykę i włączyć młodzieżowe "łup, łup, łup". Aż żal ingerować... Na szczęście rytm zapisał się w EKG... Dajcie to dobremu kompozytorowi, a będzie przebój, że hej!

Zostawiliśmy Boję w dobrych rękach. Wróciliśmy do domu i czekając na niego, nie marnowaliśmy czasu.

Dzisiaj Boja wrócił. Wrócił, jak stoi napisane, w stanie ogólnym dobrym. Teraz leży w łóżeczku, trochę kwili, trochę jęczy, a głównie ubolewa słowami na k, ch. j i p.

Chwilowo jest spokojny, bo nawiedzili go Brat Ladaco z pociechą i Profesor Gender ze świeżo wynalezioną kroplówką...

czwartek, 21 kwietnia 2022

Świąteczny raport

 Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu... Tym razem jednak byliśmy w nastroju wyczekująco - podniosłym. Każdy z nas modlił się intensywnie: No zacznijżesz wreszcie! Modły zostały wysłuchane. Głos zabrał Mikołaj Mika:

- Powstańcie wszyscy, będę przemawiał... Jak co roku, tak i w tym anno Domini, doczekaliśmy się wielkanocnego śniadania. Za chwilę podzielimy się jajkiem zawartym w ajerkoniaku... Życzeń nie będę składał, bo zeszłoroczne się jeszcze nie spełniły więc nadal są aktualne. Mam tylko jedno żądanie. 1 maja wypada nasze ulubione Święto Pracy - do tego czasu Kacapy mają przegrać wojnę!

Chciałbym jeszcze złożyć podziękowana:

- sobie, za sensowne przelanie banknotu stuzłotowego

- maszynie Profesora Gendera, za to, że nawet w święta pełni służbę

- Normalnemu, za dostarczenie litrowej flaszy żubrówki

- Dziadowi Śmietnikowemu, za udekorowanie świątecznego stołu

- Boi, za upieczenie tortu na zimno

- Bratu Ladaco, za nienachalną religijnie celebrę

- Koledze Podśmiechujkowi, za... hmm... za to że jest

A teraz siadajmy, jedzmy i pijmy...

Jedzenie było smaczne, picie mocne, a anegdoty soczyste. Chóralne śpiewy też wypadły nieźle. Potem zrobiło się ciemno... Potem zrobiło się jasno... Potem ktoś wodą polewał... W międzyczasie ktoś powyrywał sadzonki pomidorów...

Więcej grzechów nie pamiętamy, ale nie żałujemy!


piątek, 8 kwietnia 2022

Macron w opałach

 Jakoś tak się złożyło, że w Europie poróżniło się dwóch przystojniaków. Poszło o chłopa i babę. Zaczął premier Polski, Mateusz Morawiecki. Zarzucił prezydentowi Francji, Emanuelowi Macronowi, zbyt bliskie kontakty z niejakim Putinem.

Podkurwiony Macron powiedział, że Mateusz ostentacyjnie smalił cholewki do niejakiej Le Pen, co może wpłynąć na wybory prezydenckie we Francji. Morawiecki coś tam jeszcze rezonował, ale Macron dobił go druzgocącą opinią: "Jest skrajnie prawicowym antysemitą, który wyklucza osoby LGTB".

Chwila zadumy pozwoliła nam uświadomić sobie, że Macron ma całkowitą rację. Zwłaszcza to wykluczanie osób LGTB widać jak na talerzu - Morawiecki deprecjonuje stosunki męsko - męskie, nawet takie niewinne, przez telefon...

Wszystko skończyłoby się dla Macrona dobrze, mógłby w ogródku już witać się z gąską, ale... No właśnie... Do awantury wmieszał się niejaki Donald Tusk. Donek na Twitterze stanął murem za Emanuelem.

Nie od dzisiaj wiadomo, że wsparcie od Donalda kończy się spektakularną klęską wspieranego...

Módl się Macronie, żeby "klątwa Tuska" nie działała na odległość, bo jeżeli działa na odległość to będziesz musiał wyp...rowadzić się z Pałacu Elizejskiego!

niedziela, 3 kwietnia 2022

Macron contra Putin

 Wszystko przetłumaczyliśmy na język polski.

DZWONEK W TELEFONIE PUTINA: "Zawsze niech będzie słońce, zawsze niech będzie niebo, zawsze niech będzie mama, zawsze niech będę ja"...

GRANIE NA CZEKANIE W TELEFONIE MACRONA: "Bój to jest nasz ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni, ogarnie ludzki ród"...

PUTIN: Halo, kto tam?

MACRON: To ja, Eman. Witaj, Władymirze. Jak leci?

PUTIN: Jak leci? Na razie większość rakiet leci jeszcze na Ukrainę, ale nie jest dobrze... Naziści odgryzają się coraz bezczelniej...

MACRON: O jej! Jesteś w niebezpieczeństwie wielkim!

(ANONIMUS: Rozmowa niekontrolowana... Rozmowa niekontrolowana...)

PUTIN: No wiem. Naziści są zdolni do wszystkiego! Nie chcą się poddać denazyfikacji i blokują specjalną operację wojskową. Jak tak można? Przecież to nieludzkie! Na pewno snajperów na mnie nasłali, strach z bunkra wychodzić...

MACRON: Zgroza! Mogę ci jakoś pomóc?

PUTIN: Możesz. Konto bankowe mi zablokowali. Zrób, w moim imieniu, przelew dla Le Pen...

MACRON: Żartujesz? Le Pen to mój wróg polityczny...

PUTIN: Nie wydurniaj się, Eman! Wyślij jej dziesięć milionów euro, bo franca przestanie mnie popierać... A wtedy psychika mi wysiądzie i zacznę strzelać atomami na oślep... A może nawet i nie na oślep!

MACRON: Dobrze, Władymir, zrobię przelew. Nie irytuj się...

PUTIN: No to do jutra. Szojgu jeszcze żyje, chyba mogę zjeść zupę...

MACRON: Do jutra. Uważaj na siebie, Wołodia. Musisz przetrwać... No bo kto podpisze przyszłe porozumienie pokojowe?


piątek, 1 kwietnia 2022

Nareszcie!

 Nareszcie Unia Europejska pokazała prawdziwe jaja że ma! Komisja Europejska od 1 kwietnia wprowadza dwa nowe pakiety restrykcji.

Pierwszy dotyczy braku praworządności w Polsce. W związku z tym brakiem, wszystkim polskim europosłom, wszystkim polskim unijnym urzędnikom, wszystkim polskim sędziom trybunałów europejskich zostanie odebrane wynagrodzenie. Jeżeli ci ludzie coś tam robią, to od dzisiaj będą musieli robić to za darmo.

Zaoszczędzone pieniądze zostaną przekazane do dyspozycji Marszałka Grodzkiego. Marszałek Grodzki, jako jedyny mąż stanu, okazał się Sumieniem Narodu Polskiego!

Drugi pakiet restrykcji (chociaż jest tylko jedna) wymierzony jest w europejskich fanów Putlera. Osobnicy pokroju Lepę, Salviniego, Korwina, Brauna, Orbana, Kacz od 1 kwietnia już oficjalnie będą pobierać wszelkie pobory w rublach!

Osiągnięto również kawałek porozumienia ponad podziałami. Urszula von der Leyen ogłosi wprowadzenie sankcji dzisiaj w głównym wydaniu kurwizyjnych "Wiadomości". Jej niemieckie słowa przetłumaczy na polski Pierwsza Dama Pani Agata Kornhauser - Duda. Na język migowy przekładać będzie Klaudia Jachira.

Więcej informacji: https:\\wszystko-jest-do-dupy-oprócz-muszli-klozetowej-kupionej-w-liroy-merlin\

UWAGA! 02.04.2022r. Uroczyście odszczekuję to co napisałem wczoraj. Hau, hau... Odrzynam też jaja, które niepotrzebnie przyfastrygowałem Unii Europejskiej!