Na tak piękną nazwę zasługuje tylko genialny wynalazek. Opracował go, oczywiście, Profesor Gender. Zebraliśmy się w salonie Mikołaja Miki, by wysłuchać wykładu. Profesor zwilżył gardło, odczekał aż my też rozjaśnimy umysły i rzekł:
- Nie od dzisiaj wiadomo, że każdy, niezależnie od płci, inaczej mówi, inaczej myśli, inaczej robi i inaczej głosuje w tajnych wyborach...
Zdanie wywołało burzę protestów:
- Ja nie! Ja nie! Ja nie! Ja nie! - Najgłośniej darł się Kolega Podśmiechujek.
Gender przeczekał zgiełk i kontynuował:
- No tak, wy nie... Ale słuchajcie... Ten tu licznik - pokazał licznik - przeznaczony jest dla każdego. Służy do mierzenia poziomu pisiorstwa. Pisiorstwa, które tkwi w każdym...
Dziad Śmietnikowy poczuł się dotknięty:
- W każdym? Wypraszam sobie! Ja jestem stary komuch i w młodości donosiłem na Maciera...
- Dobra, dobra... W młodości każdy donosił na Maciera, to nic osobliwego... Weźcie zamieńcie się wreszcie w słuch i nie przerywajcie! Wytłumaczę wam jak działa. Palcem środkowym pobieramy wymaz...
- Skąd ten wymaz pobieramy?
- O tym później... Pobieramy wymaz i rozsmarowujemy na tej płytce... A tu, w tym okienku, pokazuje się wynik... Procent nasycenia pisiorstwem. Tyle tylko. że wymaz należy pobrać w trakcie snu delikwenta... Senne marzenia, ew. senne koszmary, nie kłamią!
- O! - Zauważył Boja. - Kolega Podśmiechujek akurat zasnął... Może na nim wypróbujemy licznik? Szybko, bierzmy wymaz zanim menda się obudzi!
Profesor Gender trochę się zasępił.
- Trzeba obrócić go na brzuch, zsunąć bokserki i wsunąć palec środkowy... Kto tego dokona?
Przegłosowaliśmy kandydaturę Normalnego, bo on z niejednego pieca chleb jadł. Normalny wzbraniał się energicznie, ale kwity, nagrania i obietnice zmusiły go do uległości.
- Może chociaż gumową rękawiczkę założę? - Zapytał żałośnie.
- Nie da rady. Licznik jest aparatem ekologicznym, guma może zafałszować wyniki... Włóż do samego końca i obróć kilkakrotnie... OK.
Podśmiechujek zamruczał rozkosznie przez sen.
- Jaki wynik?
- Spisiały jest w 27 procentach.
- Tak słabo? - Zdziwił się Mikołaj Mika. - Może gnojek tylko udaje, że śpi?
- Kto go tam wie... - Zastanowił się Boja. - On często wspominał, że chętnie wyłudziłby jakiś VAT... Poza tym wyniósł do lombardu bursztynowy naszyjnik (amber) i złote kolczyki (gold) Koleżanki Wymówki...
- No dobrze... - Normalny trzymał palec z dala od siebie. - Skoro Pisiorem jest tylko w 27%, to kim, albo czym, jest cała jego reszta? I gdyby, na przykład, obciął paznokcie i ogolił jaja... Co wtedy się okaże?
- A skąd mnie to wiedzieć? - Profesor rzadko odpowiadał pytaniem na pytanie, ale tu nie miał innego wyjścia. - Może Koleżanka Wymówka się ucieszy? Idź lepiej umyć ten palec, bo jeszcze jakiejś wysypki dostaniesz, a dermatolog nie przyjmuje...
Nagle obudził się Kolega Podśmiechujek. Popatrzył na palec Normalnego i rzekł:
- A po co myć? Wystarczy oblizać... Widziałem na filmie, że tak robią!
Normalny się wściekł, Podśmiechujek uciekł przez okno, Mikołaj Mika zabrał głos:
- Może pójdziemy przebadać Dobrą Kobietę?
- Zwariowałeś? - Boja złapał się za głowę. - Dobrej Kobiety pilnuje jej mąż. Czesiek, Edek, czy jak mu tam... Mistrz sztuki walki wszelakiej! Nie sądzę by pozwolił penetrować żonę od tyłu... Nawet w imię nauki... Raczej michy nam powyklepuje!
- Masz rację. Zbyt duże ryzyko... Wiem co zrobimy! Udamy się do Torunia. Jutro Ojciec Rydzyk obchodzi siedemdziesiąte piąte, okrągłe urodziny... Brat Ladaco wkręci nas na imprezę. Zapewne niejednego gościa sen zmorzy prędzej czy później... Będziemy mieli pole do badań!