niedziela, 31 maja 2020

Takie tam bzdety

Dziad Śmietnikowy oburzony jest cyrkiem dziejącym się w gospodarce odpadami komunalnymi. Nie chodzi mu tylko o kosmiczne ceny za wywóz odpadów, cały system mu się nie podoba! Będzie protestował, a na razie wymyślił pieśń zagrzewającą do boju: 
"I wyruszył Dziad z kumplami
Spod zamkniętej restauracji
By nie było
By nie było

Pośród śmieci segregacji"!

Duda z Morawieckim spotkali się w otwartej restauracji niedaleko przekopu Mierzei Wiślanej i chlapnęli sobie po piwku. Wyznawcy teorii spiskowych twierdzą, że było to piwo z sokiem; my sądzimy, że mężowie stanu wypili piwo nawarzone, nie tak dawno temu, przez Jacka Sasina...

Jeżeli chodzi o przekop Mierzei Wiślanej, to dowalił się do niego Szymon Hołownia. Uważa on, że takie idiotyczne przedsięwzięcia "przynależą do XX wieku". Jest już bardzo zacne grono krytyków przekopu: Kidawa - Błońska, Hołownia, podobno nawet Trzaskowski dołączył ostatnio... A my nadal nie wiemy kto zajumał białoczerwony słupek wkopany przez Kaczyńskiego!

W naszym ulubionym Onecie znaleźliśmy mrożący krew w żyłach tytuł: "Zasnął na ławce w Katowicach. Grozi mu kara 30 tys. zł. Czemu?". 
- No właśnie, czemu? - Zapytaliśmy samych siebie. - Czyżby znienacka faszyści dorwali się do władzy?
Na szczęście nie. Okazało się, że jakiemuś facetowi UFO spłatało przykrego psikusa. Wyrwało go z domowej kwarantanny w Bielsku - Białej, znietrzeźwiło i przerzuciło na ławkę w Katowicach. Biedaka obudzili policjanci... I teraz tłumacz się, człowieku! Skąd my to znamy? 

Minister zdrowia trafił pod wiaty warszawskich przystanków. W postaci plakatów na których prezentowany jako ewangelista Łukasz Sz. vel Szumo-wina. Otrzymaliśmy karkołomne zadanie by powiązać to jakoś z Rafałem Trzaskowskim... Wyręczył nas Borys Budka, który wyznał szczerze: "Brak Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich to może być początek końca PO"!

Teraz będzie trochę po angielsku. Od niejakiego czasu Donald Trump zadawał pytanie "Who is WHO"? Nareszcie znalazł odpowiedź. WHO to służka Chińczyków, która robi im dobrze za amerykańskie pieniądze. Stany zjednoczone zrywają relacje z tą organizacją i nie będą płacić składki. Rozumiemy Trumpa doskonale. My też nie lubimy płacić składek. O niebo lepiej być TW i samemu inkasować hajs.

Niezależny kandydat na prezydenta, Paweł Tanajno, powiedział coś z czym trudno się nie zgodzić: "Politycy są nowotworem trawiącym to państwo"! Prawda, że prawda?
A potem Tanajno ogłosił, że wkrótce powstanie nowy twór, partia o nazwie "Strajk Przedsiębiorców"...

Rafał Trzaskowski przebywał w Poznaniu i tam bardzo ładnie się wyraził: "Staję przed wami, by głośno powiedzieć władzy w Polsce, że mamy tego dość! Dzisiaj jest potrzebna po prostu pokora i praca. Ciężka praca, żeby się zastanowić nad tym co nas łączy". Ma pan Rafał rację, ale nam się wydaje, że to nieco zbyt ambitne. Zastanawianie się to naprawdę ciężka praca, nie każdy jest gotowy na taką mękę...

Jacek Kurski jest jak Murzyn na przejściu dla pieszych, pojawia się i znika... A właściwie znika i pojawia się. Co innego brat twórcy Kurwizji. Jarosław Kurski od 28 lat jest wierny Gazecie Wyborczej i ani razu nie zniknął!

Na koniec mały niby fejkniusik. Zmiany w radiowej "Trójce". Zniknie lista przebojów, a zastąpi ją ranking bólów i rozpaczy. Bóle i rozpacze bardziej pasują do mentalności Polaków niż jakieś tam przeboje. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na razie są trzy propozycje:
1. Ból Prezesa
2. Bul Komorowskiego
3. Rozpacz Hołowni nad Konstytucją
"Trójka" oczekuje na nowe propozycje, ale nie chodzi o takie przyziemne bóle jak np. ból zęba czy ból po kopie w jaja... Należy zgłaszać coś bardziej finezyjnego!

poniedziałek, 18 maja 2020

Sezon na orzeszki

Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaj Miki łaknąc trochę jak kania dżdżu... Znienacka odezwał się Normalny:

- Słyszeliście? Na firmamencie polskiej polityki pojawiła się supernowa gwiazda... To jest... chciałem powiedzieć... Nowa supergwiazda!

- Naprawdę? - Apatycznie niedowierzył Boja. - Któż to?

- Pani Izabela Leszczyna. Posłanka i znawczyni ewangelii św. Mateusza.

- Czym zabłysła?

- Jakoś tak powiedziała, że Kidawa - Błońska to perła i żeby nie rzucać jej przed wieprze...

- Coś słyszałem... - Przypomniał sobie Mikołaj Mika. - Zdaje się, że Borys Budka wyciągnął perłę z gnoju, a w zamian rzucił przed wieprze kartofla, czyli Rafała Trzaskowskiego...

- Trzaskowski nie jest kartoflem! - Oburzył się Dziad Śmietnikowy. - On jest, mówiąc poetycko, kamieniem przez Budkę rzuconym na szaniec!

- Mniejsza z tym... Coś jeszcze Leszczyna mówiła?

- Oczywiście. - Potwierdził Normalny. - Stwierdziła, że Pani Małgorzata jest całkowicie uczciwa, a my nie jesteśmy na nią gotowi...

- Święta prawda! - Krzyknął Kolega Podśmiechujek. - Ja sto razy bardziej wolę Krystynkę Pawłowicz!

- Nie przerywaj, Podśmiechujku. - Zgasił go Boja. - Dobrze znamy twoje preferencje... Kontynuuj Normalny.

Normalny kontynuował:

- Przez tą swoją nadmierną uczciwość, Kidawa nie pasuje do tego zmaskulinizowanego świata...

- Do czego nie pasuje???

Normalny westchnął i zwrócił się do Profesora Gendera:

- Wytłumacz im, Profesorze.

- Przecież już Leszczyna to wytłumaczyła... Zmaskulinizowany świat to taki, w którym politycy tylko ze sobą robią tego ping - ponga, a chociaż Kidawa - Błońska okazała się jedynym twardzielem i jedynym prawdziwym facetem, to może im, co najwyżej, podawać piłeczkę...

- No nie jest dobrze... - Zmartwił się Mikołaj Mika. - Wygląda na to, że nie pora płakać nad konstytucją... Trzeba płakać nad tym światem, którego nazwa jest tak trudna, że nawet na trzeźwo trudno ją wymówić... Jak myślicie, chłopaki? Kiedy będziemy gotowi na uczciwych polityków?

- Chyba nieprędko. - Powiedział Profesor Gender. - Przecież już Czerepach z "Rancza" ujawnił, że skuteczny polityk musi być świnią, bo inaczej nie da rady... Tak że tego... My, jako te ewangeliczne wieprze, możemy być pewni - zanim zaczną rzucać przed nas perły, sporo jeszcze wody w polskich rzekach upłynie! Chociaż... Jeżeli prezydentem całej Polski zostanie Trzaskowski... Kto wie, czy w polskich rzekach będzie płynąć akurat woda...

Za podsumowanie niech posłuży znaleziony w sieci komentarz jakiegoś internauty: "Talent polityków PO do samozaorywania upoważnia ich do wystąpienia o dopłaty unijne z puli dla rolnictwa".

PS. Co by nie było tak całkiem smutno, przedstawiamy fragment utworu - jakby żywcem wyjęty z festiwalu pieśni radzieckiej: 

I ruszyła w eter wiara
Z wirtualną gumką - myszką,
Żeby w Trójce
Żeby w Trójce
Jak należy było wszystko!

czwartek, 7 maja 2020

Trzy grube ryby z prawicy

Wydawało się, że już nie trzeba będzie włazić w te cztery litery... Ale tylko się wydawało...
Włazimy więc kolejny raz, na melodię znanej piosenki:



Jarek rodem jest z miasta Warszawy,
A Jarosław i Zbyszek z Krakowa.
Każdy z nich, na swój sposób, jest prawy,
No i w piasek głowy nie chowa!

Trzy grube ryby z prawicy: Kaczyński, Gowin i Ziobro
Choć nie bardzo się lubią, razem czynić chcą dobro!
Już jedno Szydło im wyszło, dzięki nim Dudę wybrali,
Choć szarpią się z konstytucją, to chyba jej nie złamali?

A Tusk Donald jak zwykle coś knuje,
Chce podpalać i niecnie spiskuje.
Po cóż jątrzy, wszak dobrze już w kraju,
Bo wyborów nie będzie w maju!

Trzy grube ryby z prawicy: Kaczyński, Gowin i Ziobro
Choć nie bardzo się lubią, razem czynią wciąż dobro!
Być może Szydło powróci, Naród znów Dudę wybierze,
W takiej pięknej intencji - czas wylać nie za kołnierze!

sobota, 2 maja 2020

Licznik Pawłowicz-Suskiego

Na tak piękną nazwę zasługuje tylko genialny wynalazek. Opracował go, oczywiście, Profesor Gender. Zebraliśmy się w salonie Mikołaja Miki, by wysłuchać wykładu. Profesor zwilżył gardło, odczekał aż my też rozjaśnimy umysły i rzekł:

- Nie od dzisiaj wiadomo, że każdy, niezależnie od płci, inaczej mówi, inaczej myśli, inaczej robi i inaczej głosuje w tajnych wyborach...

Zdanie wywołało burzę protestów:

- Ja nie! Ja nie! Ja nie! Ja nie! - Najgłośniej darł się Kolega Podśmiechujek.

Gender przeczekał zgiełk i kontynuował:

- No tak, wy nie... Ale słuchajcie... Ten tu licznik - pokazał licznik - przeznaczony jest dla każdego. Służy do mierzenia poziomu pisiorstwa. Pisiorstwa, które tkwi w każdym...

Dziad Śmietnikowy poczuł się dotknięty:

- W każdym? Wypraszam sobie! Ja jestem stary komuch i w młodości donosiłem na Maciera...

- Dobra, dobra... W młodości każdy donosił na Maciera, to nic osobliwego... Weźcie zamieńcie się wreszcie w słuch i nie przerywajcie! Wytłumaczę wam jak działa. Palcem środkowym pobieramy wymaz...

- Skąd ten wymaz pobieramy?

- O tym później... Pobieramy wymaz i rozsmarowujemy na tej płytce... A tu, w tym okienku, pokazuje się wynik... Procent nasycenia pisiorstwem. Tyle tylko. że wymaz należy pobrać w trakcie snu delikwenta... Senne marzenia, ew. senne koszmary, nie kłamią!

- O! - Zauważył Boja. - Kolega Podśmiechujek akurat zasnął... Może na nim wypróbujemy licznik? Szybko, bierzmy wymaz zanim menda się obudzi!

Profesor Gender trochę się zasępił.

- Trzeba obrócić go na brzuch, zsunąć bokserki i wsunąć palec środkowy... Kto tego dokona?

Przegłosowaliśmy kandydaturę Normalnego, bo on z niejednego pieca chleb jadł. Normalny wzbraniał się energicznie, ale kwity, nagrania i obietnice zmusiły go do uległości.

- Może chociaż gumową rękawiczkę założę? - Zapytał żałośnie.

- Nie da rady. Licznik jest aparatem ekologicznym, guma może zafałszować wyniki... Włóż do samego końca i obróć kilkakrotnie... OK.

Podśmiechujek zamruczał rozkosznie przez sen.

- Jaki wynik?

- Spisiały jest w 27 procentach.

- Tak słabo? - Zdziwił się Mikołaj Mika. - Może gnojek tylko udaje, że śpi?

- Kto go tam wie... - Zastanowił się Boja. - On często wspominał, że chętnie wyłudziłby jakiś VAT... Poza tym wyniósł do lombardu bursztynowy naszyjnik (amber) i złote kolczyki (gold) Koleżanki Wymówki...

- No dobrze... - Normalny trzymał palec z dala od siebie. - Skoro Pisiorem jest tylko w 27%, to kim, albo czym, jest cała jego reszta? I gdyby, na przykład, obciął paznokcie i ogolił jaja... Co wtedy się okaże?

- A skąd mnie to wiedzieć? - Profesor rzadko odpowiadał pytaniem na pytanie, ale tu nie miał innego wyjścia. - Może Koleżanka Wymówka się ucieszy? Idź lepiej umyć ten palec, bo jeszcze jakiejś wysypki dostaniesz, a dermatolog nie przyjmuje...

Nagle obudził się Kolega Podśmiechujek. Popatrzył na palec Normalnego i rzekł:

- A po co myć? Wystarczy oblizać... Widziałem na filmie, że tak robią!

Normalny się wściekł, Podśmiechujek uciekł przez okno, Mikołaj Mika zabrał głos:

- Może pójdziemy przebadać Dobrą Kobietę?

- Zwariowałeś? - Boja złapał się za głowę. - Dobrej Kobiety pilnuje jej mąż. Czesiek, Edek, czy jak mu tam... Mistrz sztuki walki wszelakiej! Nie sądzę by pozwolił penetrować żonę od tyłu... Nawet w imię nauki... Raczej michy nam powyklepuje!

- Masz rację. Zbyt duże ryzyko... Wiem co zrobimy! Udamy się do Torunia. Jutro Ojciec Rydzyk obchodzi siedemdziesiąte piąte, okrągłe urodziny... Brat Ladaco wkręci nas na imprezę. Zapewne niejednego gościa sen zmorzy prędzej czy później... Będziemy mieli pole do badań!

piątek, 17 kwietnia 2020

Koronawiadomości

- Dziwny miesiąc nam nastał. Wszyscy jacyś prawdomówni porobili się. Nawet 1 kwietnia mało żartów primaaprilisowych było. Profesor Gender odkrył przyczynę: ludzie teraz notorycznie myją ręce i trudno im coś wyssać z brudnego palucha...

- Koronawirus dopadł również premiera Wielkiej Brytanii. Na szczęście Mr. Borys wyzdrowiał i już opuścił szpital. Każdy, kto widział jego zdjęcie, musi przyznać, że teraz przydałaby mu się wizyta u fryzjera, który czesze Donalda Trumpa...

- Od szesnastego wszyscy podlegamy maskowaniu. Nawet Kaczor założył białą maseczkę. Oburzyło to Dobrą Kobietę. Natychmiast siadła do maszyny i uszyła dla Prezesa maseczkę w biało-czerwonych barwach z orłem na ustach. Nie wypada by Prezes okrywał się białą szmatką, bo jeszcze ktoś pomyśli, że kapituluje. Poza tym, dzieło Dobrej Kobiety będzie idealnie pasowało do jego peleryny przeciwdeszczowej...

- Dla równowagi znaleźliśmy na Fb wierszyk dotyczący wyborów prezydenckich. Cytujemy z pamięci:
I choćby przyszło tysiące Tusków
I każdy zjadłby tysiące klusków
I każdy byłby postury końskiej,
To nie udźwigną głupoty Błońskiej!
Wiemy, że w tym wierszyku mało jest mowy miłości, ale wierszyk rozśmieszył nas, niestety...

- Na Fb króluje obecnie nowa para: dziecinnie wyglądający Piotr Patkowski (29lat) - młody wiceminister finansów; i godnie wyglądająca Kaja Godek (38 lat) - stara bojowniczka o koncepcję i antyaborcję...

- Donald Tusk z przerażeniem zauważył, że Kaczyński jest groźniejszy od Wiktora Orbana. My z przerażeniem zauważyliśmy, że kiedy Tusk oddał koronę króla Europy, ta korona trafiła się na głowę wirusa... Naprawdę! DT był królem Europy do 30 listopada 2019, wirus koronowany został w grudniu 2019...

- Wiadomość sportowa. 13-letni rumuński szachista został zdyskwalifikowany za doping elektroniczny w trakcie juniorskiego meczu międzynarodowego w Internecie. Bezczelny szczyl, o zgrozo, niecnie dopingował się podczas rywalizacji z Polską!!!

- Tu powinna być prognoza pogody... Ale kogo dzisiaj interesuje prognoza pogody?


PS. Kolega Podśmiechujek zaśpiewał nam wiosenną, polsko-rosyjską piosenkę:

Razcwietajut jabłoni i gruszy,
A mnie, kurna, już od rana suszy.
Niech zakłada maseczkę Katiusza
I do biedry po browara rusza!

A potem dodał jeszcze roztropnie: "I niech kupi także chleb, bo sama maseczka może nie uchronić przed mandatem"...

piątek, 3 kwietnia 2020

Damy pracę!

Jak co rano siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki i łaknęliśmy trochę jak kania dżdżu... Jednak nie tego co zwykle... Nudziło nam się przeraźliwie, więc łaknęliśmy pomysłu. Znienacka Mikołaj Mika podniósł się z fotela, delikatnie strząsnął pluskwy i rzekł:

- Tak mi się wydaje, ze może nie tylko my wyjemy z nudów? Spójrzcie na prawą stronę naszego salonu. Jest tam spora lista linków, a za każdym z nich kryje się człowiek... Człowiek posiadający zainteresowania... Myślę sobie... Może warto zadać każdemu jakąś robotę? Kto wie, może ktoś zdecyduje się ją wykonać?

- No ale jak? - Zapytał trzeźwo Boja. - Przecież nie wszyscy mają aparaturę...

- Ale wszyscy mają głowę na karku! Wybierzemy losowo tuzin takich głów na karku i zdalnie zadamy im pracę domową do wykonania w sensie umysłowym.

- No dobrze... Ale jak nie zechcą?

- Warto spróbować. Jeżeli zechcą to fajnie, a jeżeli nie? No przecież mścić się nie będziemy...

Losowo wyłowiliśmy dwanaście głów i każdej przydzieliliśmy zadanie pisemne. UWAGA! Radzimy nie używać w tekstach kontekstu, bo niektórzy lubią wyrywać z niego fragmenty w celach nieetycznych. Poza tym wszystko dozwolone: liryka, epika, dramat i jeżeli od naszych szkolnych czasów coś jeszcze wymyślono, to też jest dozwolone.

Wprawdzie zadania dobieraliśmy po trochę poprzecznej linii zainteresowań, ale prawie niezłośliwie!

Zapraszamy do zabawy w kolejności alfabetycznej:

1.- AISAB. Poznałaś sympatycznego ateistę. Jego jedyna wada: nie chce się nawrócić. Napisz do niego list i przekonaj go, że pomimo zatwardziałości czeka go przyszłość nie do końca potępiona.

2.- ANDRZEJ RAWICZ. Nie da się ukryć, że ludzie szanują i podziwiają celebrytów. Postaraj się udowodnić, że celebryta może być autorytetem także dla Ciebie.

3.- ASMODEUSZ. Tu musimy najpierw nagiąć rzeczywistość. Asmo, na skutek przekształceń w stanach cywilnych zostałeś szwagrem wysoko postawionego i opiewanego we "Frondzie" hierarchy katolickiego. Wygłoś mowę na jego cześć, ale nie tak, żeby mu w pięty poszło... Tak żeby poczuł się rozanielony.

4.- DIETETYK KATARZYNA BOCZAR. No cóż... Dietetyka to dziedzina dynamicznie zmieniająca się. Znienacka okazało się, że fast food nie zasługuje na czarny PR. Pomóż naprawić krzywdę i napisz pracę pod tytułem "Fast food jako fast sposób na figurę marzeń". Tylko bez jaj!

5.- FRYTKA. Zdaje się, że nie pracujesz w przemyśle obuwniczym, ale temat masz obcykany jak mało kto. Przekonaj więc niedowiarków, że płaskopodeszwie jest szczytem elegancji i dobrego smaku jeżeli chodzi o buty damskie.

6.- IWONA KMITA. Mamy nadzieję, że nikogo nie zaskoczy zadanie, które Ci wyznaczyliśmy: chcielibyśmy abyś trochę powychwalała bałaganiarstwo, flejostwo i obskurantyzm.

7.- JOTKA. Większość ludzi dobrze wie, że czytelnictwo nie prowadzi do dobrego. Jotko, przekonaj tą nieuświadomioną resztkę by biblioteki i księgarnie omijali szerokim łukiem!

8.- KATASTA. Krótko i węzłowato: udowodnij kłamliwość twierdzenia "pycha kroczy przed upadkiem". Życiowy przykład mile widziany.

9.- LENA SADOWSKA. Przykro nam, Leno. Jako jedyna nie otrzymasz wolności co do rodzaju literackiego. Chcielibyśmy abyś napisała sielankowy wierszyk, ślicznie po częstochowsku zrymowany i nasączony wulgaryzmami mieszczącymi się w granicach dobrego smaku.

10.- OLITORIA. Sporo jeszcze ludzi słabo zna się na mediach społecznościowych. Napisz ujednoliconą, torebkowo-kieszonkową, uproszczoną instrukcję obsługi tych wszystkich fejsbuków, tłiterów, instagramów i innych takich, co nawet nie wiemy jak się nazywają.

11.- RADEMENES. Tu też nieco nagniemy rzeczywistość. Zostałeś generalnym dystrybutorem "Gazety Wyborczej" na Sochaczew i okolice. Przekonaj czytelników, że drugiej takiej rzetelnej gazety nie ma na całym świecie!

12.- STOKROTKA. Trudne zadanie przed Tobą, Stokrotko, ale wierzymy, że podołasz. Chcielibyśmy abyś przedstawiła Miasteczko w ciemnych barwach. W takich naprawdę ciemnych, tak żebyśmy wzdrygali się podczas czytania!

To że wylosowaliśmy par... znaczy się, wspaniałą dwunastkę, wcale nie znaczy, ze chcemy zamykać się w tym kręgu. Jeżeli ktoś zechce przyłączyć się do zabawy z własnej, niezachęconej woli, to z przyjemnością zadamy mu odpowiednią pracę domową...

wtorek, 24 marca 2020

Kwarantanna

Jak co rano siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki i łaknęliśmy trochę jak kania dżdżu. Wczoraj ukończyliśmy dwutygodniowe samogonienie wirusa, a dzisiaj włączyliśmy okno na świat.

- Słyszycie? - Powiedział Mikołaj Mika. - Mówią żeby unikać dużych skupisk na małych powierzchniach... A nas tu jest piętnastu na dziewięciu metrach kwadratowych...

- Jak to, Mikołaju? - Zaniepokoił się Boja. - Chcesz nas powyrzucać? Na zbity pysk?

- Większość z was pierwszy raz na oczy widzę...

- Ale mnie chyba znasz? - Przymilnie zapytał Kolega Podśmiechujek.

- No właśnie... Znam, niestety. Już od lutego podejrzewam cię o nosicielstwo. Dlatego nie wolno mi was wyrzucać... Ogłaszam kwarantannę! Dwa tygodnie i ani minuty krócej!

Jak zwykle pierwszy z osłupienia wyszedł Normalny:

- Zwariowałeś? Dwa tygodnie? Pozdychamy tu! Nie mamy żywności, nie mamy napojów...

- E tam... Profesorze! - Mika zwrócił się do Profesora Gendera. - Idź i uruchom aparaturę, już całą noc nie pracuje...

Profesor pokręcił głową.

- Nie da rady. Onegdaj byłem w sklepie. Nie uświadczyłem tam ni cukru ni drożdży... Ujrzałem tylko bezradnie rozłożone ręce sprzedawczyni.

- A w spiżarni? Wszak jest tam chyba bez liku soków, kompotów, dżemów i konfitur?

- Nie ma, wszystko wymiecione!

- O żeszsz… Bracie Ladaco! Masz jakieś zapasy w swoim mnisim kuferku?

- Owszem. Zostało mi kilkaset duszpasterskich obrazków...

- To na nic. Nie pora na wizyty.. Profesorze, podobno alkohol można zrobić ze wszystkiego?

Profesor tym razem pokiwał głową.

- To prawda. W Laponii robią nawet ze zdechłych mew!

Boja wzdrygnął się i zawołał patetycznie:

- O nie! Nie będę zbierał zdechłych mew! To nie nasza tradycja! To nie pasuje do naszego pisiorskiego stylu życia!

- Zresztą to niebezpieczne. - Poparł go Dziad Śmietnikowy. - Z tego może być ptasia grypa...

- Wiecie co? - Normalny wpadł na pomysł. - Po co od razu kwarantanna... Najpierw trzeba zrobić test Podśmiechujkowi!

Wszyscy spojrzeliśmy na niego z podziwem, a Mikołaj Mika rzekł:

- Ty to masz łeb, Normalny! Kto zrobi test? Profesorze, dasz radę?

- Oczywiście, znam się na tym.

Profesor Gender podszedł do Kolegi Podśmiechujka i odsunął go na odległość 1,5 metra.

- Odpowiadaj, bratku, szczerze na pytania. Byłeś ostatnio w Chinach lub we Włoszech?

- Nie byłem! Chciałem jechać do Planicy na mistrzostwa świata w lotach narciarskich, ale nie pojechałem, bo odwołali...

- Piłeś ostatnio z Makaroniarzem lub z Chiniolem?

- Przysięgam, że nie! Ani składkowo, ani na krzywy ryj!

- Maseczkę nosiłeś?

Podśmiechujek zdrętwiał. Profesor to zauważył i krzyknął groźnie:

- Nie waż się kłamać!

- Nie nosiłem...

- Dobrze. Maseczka przynosi więcej szkody niż pożytku... Ręce umyłeś?

Podśmiechujek odetchnął z ulgą:

- Umyłem! Musiałem, bo ktoś mi klamkę czymś lepkim wysmarował. Pachniało niezbyt przyjemnie...

- Znaczy się, że węch masz w porządku... Koniec testu!

- Jaki wynik?

- Pozytywny!

Podśmiechujek już szykował się do ucieczki, ale zatrzymała go dalsza część ekspertyzy Profesora:

- Pozytywny pod względem rozsądku i higieny Podśmiechujka. Negatywny - jeżeli chodzi o wirusa. Możemy spokojnie porozłazić się.

Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, a Mikołaj Mika znowu wziął lejce w swoje dłonie:

- W takim razie ja idę przelać dyżurny banknot, Normalny niech zapożyczy się na litrową flaszę żubrówki, a reszta wyrusza na polowanie. Nie wracać mi bez cukru i drożdży!


Jakoś to będzie!