czwartek, 18 października 2018

Konkurs aalkoholowy

Konkurs jest aalkoholowy. Oznacza to, że procenty będą, ale nie takie jakie lubimy...

REGULAMIN:

1.- Konkurs ma charakter otwarty. Udział może wziąć (wziąść) każdy. Zarówno szarańcza jak i gorszy sort.

2.- Konkurs rozpoczyna się teraz.

3.- Konkurs skończy się później.

4.- Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu zapodać dwie liczby (od zera do stu) i tytuł jednej polskiej i popularnej piosenki (odpadają piosenki Ryszarda Riedla, bo są dołujące).

5.- Po co dwie liczby? To wyjaśnimy później.

6.- Po co tytuł piosenki? Nagrodą dla laureata będzie nowy tekst do zapodanej piosenki.

7.- Jeszcze nie wiemy ilu wyłonimy laureatów.

8.- A wyłoni ich matematyka i Prezes Wszystkich Nicponi Mikołaj Mika.

9.- Uczestnik konkursu wyraża dobrowolną zgodę na prawie niezłośliwe przetwarzanie swojej wirtualnej osoby.

10.- Dodano, żeby zaokrąglić.

Jeszcze obowiązkowo trzeba wspomnieć o polubieniu... Zalecamy polubienie czipsów serowo-cebulowych. Można polubić też tanie piwo, ale do tego trzeba mieć albo podroby z żelaza albo bardzo skromniutki budżet...

poniedziałek, 15 października 2018

Kukiz nr15

Wielkie sumy zostały przeanalizowane, Pora na leszcze...

Paweł Kukiz. Fajny chłop. W pomięci utkwiło nam parę cytatów z jego tekstów piosenek:

- "Abalunga balunga, balunga bunga"...

- "Sąsiedzie wspomóż rentą"!

- "Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń"

- "Portfel cały wypchany dolarami"

- "Rzygam jajkiem w majonezie"

- "Ja nieśmiały bałem się dojść"

- "Zmienić w Londyn Ostrołękę"!

- "Krowy ryczą, świnki śmierdzą w chlewie"...

- "Ja zaś ogromne jak buła mam serce i nadwrażliwe"...

- "Wypadłem na otwartą przestrzeń, pianę z pyska tocząc"...

- "A mi zupełnie inne sprawy strzępią nerwy"...

- "Czy wygrasz Ty i posiądziesz mnie"?

- "Mówią żem jest paranoik"...

- "Sikawkowy radę sobie da"!

Rodzi się kolejne fundamentalne pytanie. Co my, jako Polacy, powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Dżumę i cholerę dobrze już znamy. Może warto postawić na nową dolegliwość? Przekonać się, jakie bolączki dla nas szykuje? A może lepiej olać to? Żeby, za jakiś czas, nie trzeba było śpiewać wg. kolejnego cytatu: "Jak ja się bardzo ludziom dziwię, którzy wybrali taki chłam"...

PS. Ze względu na dramatyczny protest naszych wątrób, analizy pozostałego planktonu nie będzie... Za to przymierzamy się do ogłoszenia konkursu!

czwartek, 11 października 2018

Jarosław nr1

A co tam... Zbliżają się wybory, więc znowu pojedziemy parapolitycznie.

Jarosław Kaczyński. Przeanalizowaliśmy go trochę głębiej niż Donalda. Wprawdzie środki mieliśmy takie same, ale Jarosław zaczyna się nieco niżej...

Nie będziemy obwijać w bawełnę, od razu walniemy z grubej rury: Niewątpliwie JK chce zostać dyktatorem niezależnym od wszystkiego i wszystkich!

Nie dla sławy i chwały, nie dla bogactw, nie dla samej władzy nawet... Z czystego i prawdziwego patriotyzmu!

Praprzyczyną tego dążenia był zapewne Bogusław Wołoszański. Razem studiowali na uniwerku i to właśnie Bogusław opowiadał Jarosławowi o przeróżnych dyktatorach. Opowiadał tak, jak opowiadać potrafi tylko on - pasjonująco!

Resztę JK domyślił sobie sam:

"Dlaczego tak? Dlaczego na wschodzie mieli i ciągle mają dyktatorów? Na zachodzie już nie mają, ale też mieli... A u nas? Na prochy Polan! U nas dyktatorstwa ani na lekarstwo. Wstyd! Piłsudski zatrzymał się w połowie drogi, a Bierut to zwykły pachołek, nie dyktator... Dlaczego żaden Polak nie odważył się ubogacić naszej historii dyktaturą? Ani żadna Polka?... Ha! Widocznie mnie jest pisane tego dokonać! A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy"...

Jakże blisko jest już tego celu i jakże daleko jeszcze...

Rodzi się kolejne fundamentalne pytanie. Co my, jako Polacy, powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Pomóc JK w jego dążeniach? Dla dobra naszych dzieci i wnuków? By nie musieli w przyszłości świecić oczami za to, że nie mają za kogo wstydzić się... A może lepiej to olać? Wszak po dyktaturze, oprócz niezliczonych plusów, przeważnie pozostaje gruz i spalona ziemia...

PS. Dla równowagi psychicznej, można zapoznać się z analizą Donalda nr1.

środa, 10 października 2018

Donald nr1

A co tam... Zbliżają się wybory, więc pojedziemy parapolitycznie.

Donald Tusk. Płytko przeanalizowaliśmy jego losy (na głębszą analizę zabrakło środków) i wyszło nam, że coś z nim jest nie tak. Oto dowody:

W latach 2000 - 2007 DT był w opozycji i nic się nie działo. Przypadek? Być może...

W 2007 wstąpił na urząd premiera i natychmiast pojawił się światowy kryzys. Przypadek? Być może...

W 2014 odszedł ze stanowiska i kryzys światowy też się skończył. Przypadek? Być może...

Ale Donald nie odszedł na emeryturę. Został Prezydentem UE! Jak na zawołanie, Unię ogarnął największy w jej historii kryzys - Brexit, uchodźcy, dyktatury w krajach członkowskich... Przypadek? Trochę za dużo tych przypadków...

Wygląda na to, że DT na stanowisku to chodzący, jeżdżący i latający katalizator kłopotów, którego nie odstępują nowoczesne plagi egipskie...

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, dogmat "Wina Tuska" nabiera światowego wymiaru ...

Nasuwa się też fundamentalne pytanie. Co my, Polacy, powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Po raz kolejny zostać Chrystusem narodów i wybrać Donalda na prezydenta Polski (dając Światu szansę, że kryzys ogarnie tylko nasz kraj)? A może lepiej to olać i niech zostanie sekretarzem generalnym ONZ? Wszak długo już wojny światowej nie było...

PS. Dla równowagi, pasowałoby  napisać coś o Jarosławie nr1. Ale trochę, jak mawiają Czesi, mamy strach...

niedziela, 7 października 2018

Urodziny

Jak co dzień rano siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki. Łaknęliśmy jak kania dżdżu... Gdy nagle... Nagle usłyszeliśmy polską piosenkę śpiewaną z ruskim akcentem i zmienionym jednym słowem:

"Dziś są moje urodziny"...

Po chwili przez otwór drzwiowy wkroczył osobnik (jego twarz nie jest już tak spiczasta jak niegdyś) i wrzasnął:

- Zdrastwuj riebiata! Chadi sa mnoj i pomóżcie rozładować maszinu!

My paszli za nim, a on otworzył bagażnik Czarnej Wołgi. Na szcęście nie było w nim porwanych z ulicy dzieci... Z radością zauważyliśmy, że zawierał:
- 10 skrzynek Stolicznej (z limitowanej serii dla wybitnych współpracowników KGB)
- 2 antałki kwasu chlebowego
- 1 beczułkę czarnego kawioru
- 1 gar wypełniony blinami
- 1 michę śledzi pod pierzynką

Trochę nas to oszołomiło. Nawet roszczeniowy Kolega Podśmiechujek nie zadał tradycyjnego pytania: "A gdzie ośmiorniczki"?

Przybysz, ucieszony wywołanym wrażeniem, uśmiechnął się dobrotliwie i rzekł:

-Nu szto? Ogórków kiszonych nie przywiozłem, bo wasze lepsze... Bierzcie towar i dawajcie musztardówki! Dziś są moje urodziny...

Pierwszy opamiętał się, jak zwykle, Normalny:

- Wołodia! Ty nasz drug! My tobie "Sto lat" wyśpiewamy! My tobie wsjo wyśpiewamy...

Gość pokiwał głową i rzekł:

- No przecież wiem. Do was przyjechałem, no bo z kim mam świętować urodziny? Ze źle wychowanym Trumpem? Z bezjajecznym Macronem? Z Angelą, co w negliżu gorzej wygląda niż ubrana?...  Tylko wy! Pójdźcie w me ramiona!

Pierwszy w objęcia gościa wpadł Dziad Śmietnikowy (dobrze się znali z okresu wspólnej działalności w NRD). Później każdy z nas zaliczył "żółwika", "niedźwiedzia" i "pocałunek Honecker-Breżniew"...

A jeszcze później musztardówki rozgrzały się do czerwoności... Naprawdę było fajnie. Wołodia pokazywał chwyty judo, a Boi podniósł koszulkę i pocałował go w brzuszek. I jeszcze, przy pomocy markera, pozmieniał napisy na musztardówkach: zamiast "Musztarda Kremska" pojawiło się "Musztarda Kreymska"

Naprawdę zasłużył na pieśń! Dlatego zaśpiewaliśmy mu:

Hej, Wołodia oo, spójrz na zachód aa
Tam zobaczysz, że czeka na cię ktoś!
Ciągle czeka oo, niecierpliwie aa
Więc przybywaj i zostań na zawsze!

I jeszcze:

Aaaa kiedy przyjdzie czas
Pełne po brzegi
Będą gułagi...

PS. Wołodia urodził się 7 października 1952r. w Leningradzie.

wtorek, 2 października 2018

Bo wszyscy Polacy...

Przez trzy ostatnie lata regularnie czytywaliśmy różne artykuły na przeróżnych portalach nierandkowych, także komentarze do tych artykułów... To co wyczytaliśmy ulało nam się pod postacią nie naprędce ułożonego tekstu do pewnej znanej melodii:

Nie ma już w Polsce porządnej dziedziny
W każdej prym wiodą głównie skurwisyny...

Lecz wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Złodziej, szmalcownik,
Kapuś, pijaczyna...

Każdy z radością oko ci wykole
Czy koniak pije, czy tanie jabole...

Bo wszyscy Polacy
To lud niebanalny
Bankster, oszołom,
Dewiant seksualny...

Jest patologia w każdym polskim dziele
W filmie, w teatrze, w domu i w kościele...

Bo wszyscy Polacy
To także, niestety,
Moher, pedofil,
Upadłe kobiety...

Polak z Polakiem lubią się nie bardzo,
Niektórzy nawet trochę sobą gardzą...

Bo wszyscy Polacy,
Choć się nie przyznają,
Doktrynę Kalego
W życie wprowadzają...

Hej, hej, bawmy się! Hej, hej, śmiejmy się!

czwartek, 27 września 2018

Takie tam Polaków rozmowy

Za oceanem, w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, mieszka nasz znajomy Kornik Drukarz. Gniazdko sobie uwił w krześle znajdującym się w kuluarach. Na tym właśnie krześle usiadł Donald, a na sąsiednim Andrzej.

Nasz przyjaciel dobrze słyszał o czym rozmawiali, zarejestrował rozmowę, wydrukował i przysłał nam. Oto co było:

A: Słuchaj, Donek… Długo już siedzisz w polityce?

D: Po co ci to wiedzieć?

A: Powiedz, nie bądź świnia!

D: No dobra. Dziesięć lat nielegalnie i trzydzieści lat legalnie. Razem ile to będzie?... Czterdzieści? A ty?

A: Ja dopiero piętnaście. Ale słuchaj... Agata mówiła, że żony polityków mówiły, że po piętnastu latach politykowania, facetom zaczyna przyrodzenie kurczyć się... Co pytona skraca? Długoletnia w polityce "praca"! Prawda li to?

D: Hi, hi, hi, hi... Dlaczego prezesa o to nie zapytasz?

A: Zapytałem. Ale on tak na mnie jakoś strasznie spojrzał, tak strasznie... Że aż mi się skurczył z trwogi... Później, w nocy, Agata próbowała go rozkurczać, sam próbowałem, ale nie wychodziło... Dopiero wizyta w Chorwacji, u Prezydent Kolindy, uleczyła mnie z niemocy... Od tej pory nie zadaję prezesowi pytań!

D: A wiesz? On chyba rzeczywiście ma coś w oczach. Kiedyś miałem z nim debatę... I też na mnie tak spojrzał... I też miałem później kłopoty! A co do twojego pytania... OK, powiem ci. Tak, to prawda, ale jest sposób by temu zaradzić...

A: Jaki? Jaki?

D: Nie Jaki! Angela... Tylko Angela!

A: A co ma Angela do tego? Przecież to baba...

D: Może i baba... Ale dlaczego ona tak długo na szczycie jest? Ma taką specjalną maść...

A: Maść???

D: Maść! Nie wiadomo skąd ją wzięła, może mąż - chemik jej zrobił? Dzięki tej maści, wszystkich podstarzałych polityków za jaja trzyma. Jesteś grzeczny - posmaruje ci... Okoniem staniesz - z malutkim zostaniesz!

A: A Prezydent Kolinda z Chorwacji? Może też ma taką maść?

D: Nie łudź się... Tylko Angela!

A: Kto wie? Teraz idę przemawiać, a później jej poszukam i zapytam...

To wszystko.